Tigerforum.pl
Strefa motocykla - Tiger Explorer 1200 (XC) => Zepsuło się, pomocy! => Wątek zaczęty przez: Elwis w 11 Listopada 2016, 13:54:59
-
To mój pierwszy motocykl z kardanem, więc proszę o Waszą opinię.
Przy odjęciu gazu z większych obrotów/prędkości w trakcie hamowania silnikiem czuję takie szarpnięcia.
Są one dość łagodne ale występują regularnie.
Pytanie czy kardany tak mają czy tam coś jest nie tak z tym moim sprzętem?
Druga sprawa:
Zdarza mi się, że po szybkiej zmienie biegów w górę bez sprzęgła wyskakuje bieg i słychać takie "grzechotanie" wręcz dopóki kolejny bieg nie zaskoczy. Jeśli to się zdarza to zawsze pod obciążeniem, czyli jak chcę odejść szybko ze skrzyżowania np. Raz zdarzyło się że 3 wypadła raz 4. Ta skrzynia jest tak nieprecyzyjna, czy coś jest uszkodzone Waszym zdaniem ?
Mój TEX jest z 2012 i mam go niedawno jak wiecie.
Powinienem się martwić i jechać na serwis z tym?
-
Przy odjęciu gazu z większych obrotów/prędkości w trakcie hamowania silnikiem czuję takie szarpnięcia.
Są one dość łagodne ale występują regularnie.
Pytanie czy kardany tak mają czy tam coś jest nie tak z tym moim sprzętem?
Druga sprawa:
Zdarza mi się, że po szybkiej zmienie biegów w górę bez sprzęgła wyskakuje bieg i słychać takie "grzechotanie" wręcz dopóki kolejny bieg nie zaskoczy. Jeśli to się zdarza to zawsze pod obciążeniem, czyli jak chcę odejść szybko ze skrzyżowania np. Raz zdarzyło się że 3 wypadła raz 4. Ta skrzynia jest tak nieprecyzyjna, czy coś jest uszkodzone Waszym zdaniem ?
Mój TEX jest z 2012 i mam go niedawno jak wiecie. Powinienem się martwić i jechać na serwis z tym?
Kultura pracy wału w Tigerze jest... w zasadzie nie ma kultury pracy wału w Tigerze >:D Faktycznie słychać jakieś stuki-puki, jakby były tam luzy. Ale ten typ niestety tak ma... Jeździłem niedawno w Moto44 nowym, testowy Tigerem XCx i tam było cichutko i mięciutko, ale panowie z serwisu szybko sprowadzili mnie na ziemie, mówiąc, że w nowym motocyklu zawsze tak jest. A po pewnym czasie robi się jak w moim (teraz mam 35 kkm przebiegu)...
Co do skrzyni biegów - ja nie zmieniam biegów bez sprzęgła, tak więc nie spotkałem się z jakimś "grzechotaniem". Natomiast jest to faktycznie mocno kłapiąca skrzynia, w której pojawiły się problemy - główny to wypadanie na luz przy redukcji z trójki na dwójkę (to naprawiają w ramach gwarancji), ale na forum tiger-explorer.com pojawił się też opisu problemu podczas zmiany biegów w górę, z dwójki na trójkę http://www.tiger-explorer.com/index.php/topic,14147.msg175218.html#msg175218
W zasadzie miałem tego nie przypominać, bo znów dostanę zjebkę ;D ale po niedawnych jazdach testowym GS-em 1200 z przebiegiem niecałych 20 kkm napisałem:
+ precyzyjnie i cicho pracująca skrzynia biegów,
+ cicho pracujący wał napędowy - żadnego klekotu, luzów, itp.
+ quick shifter - kapitalna sprawa, szczególnie podczas szybkiej i dynamicznej jazdy,
-
Hehe.
Dzięki biblo.
Taka refleksja mnie naszła.
Jeździłem nowym Versysem który był do bólu poprawny (pomijając fakt że za słaby) ale nie miał duszy.
Teraz mam TEX w którym dostrzegam wady jak wyżej ale nie zamieniłbym z powrotem.
To grzechotanie o którym piszę występuje nie w momencie zmiany biegu tylko jak bieg który prawidłowo się wpiął wyskoczy ale tak naprawdę bezpośrednio po zmienie biegu.
W Versysie zdarzało się że dwójka się nie wpięła prawidłowo po szybkim przejściu z jedynki bez sprzęgła i wtedy silnik zawył ale nic nie grzechotało bo skrzynia była na N. Tutaj zdarzyło mi się to dwa razy że wypadł bieg i małe zamieszanie się tam robiło bo tak jakby skrzynia świrowała czy wskoczyć na wyższy czy niższy bieg. Nie wypadła mi w ten sposób dwójka bo wtedy podejrzewam że byłoby cicho jakby spadło na N, a nie gdzieś pomiędzy biegi.
Sam nie wiem co o tym sądzić. Może spróbuję nie zmieniać bez sprzęgła i zobaczę.
-
Taka refleksja mnie naszła.
Jeździłem nowym Versysem który był do bólu poprawny (pomijając fakt że za słaby) ale nie miał duszy.
Teraz mam TEX w którym dostrzegam wady jak wyżej ale nie zamieniłbym z powrotem.
Ja bym nie mieszał dwóch światów - materialnego i metafizycznego 8) Jak się wypierd...lisz w Alpach, bo Ci wpadnie luz zamiast dwójki przy ostrej redukcji, to ból będzie bardzo materialny ;)
We współczesnym motocyklu za taką kasę wszystko ma pracować poprawnie i bez stukania, pukania, bo w końcu coś się upuka... Duszę, to ma stary parkiet, który skrzypi, jak po nim chodzisz... A nowy, idealnie cichy lub równie ciche panele, już są bezduszne ;)
-
Masz rację. Zedytowałem w międzyczasie post powyżej.
-
Na innym sprzętach z kardanami takich stuków nie uświasczyłem, chyba że przy jeździe na niskich obrotach i hamowaniu silnikiem na niskich obrotach. Kardan ma i musi mieć luz roboczy, jak jeździsz na zbyt niskich obciążeniach (obroty) to wtedy stuka. Jak jeździsz "normalnie" to nie powinno nic takiego się dziać.
-
Na innym sprzętach z kardanami takich stuków nie uświasczyłem, chyba że przy jeździe na niskich obrotach i hamowaniu silnikiem na niskich obrotach. Kardan ma i musi mieć luz roboczy, jak jeździsz na zbyt niskich obciążeniach (obroty) to wtedy stuka. Jak jeździsz "normalnie" to nie powinno nic takiego się dziać.
Ten kardan mi nie stuka. To raczej takie dziwne szarpnięcia łagodne. Tak jakby nie hamował jednostajnie silnikiem tylko co jakiś czas ta siła hamująca odpuszczała na ułamek sekundy i potem znowu wracała na poprzednią moc. Nie towarzyszy temu żaden dźwięk niepokojący z kardana czy okolic. Chyba że to nie ma nic wspólnego z kardanem a jest czymś charakterystycznym dla silnika trzycylindrowego? Rzędowa dwójka Kawasaki tak nie miała na pewno.
Nie znam się na tym zupełnie więc tylko dywaguję.
Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
-
to "grzechotanie"pamiętam jak jeździłem na Ducati i tam często wpadał mi tzw. "międzybieg" podczas multiplikacji właśnie. być może też to tu występuje
-
to "grzechotanie"pamiętam jak jeździłem na Ducati i tam często wpadał mi tzw. "międzybieg" podczas multiplikacji właśnie. być może też to tu występuje
I było to spowodowane jakąś awarią skrzyni czy innymi powodami? Czy też trzeba po prostu wolniej i bardzo starannie zmieniać biegi by tego uniknąć?
Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
-
te skrzynie tak miały zarówno w diavelu jak i monsterze a były to nowe motocykle testowe. grzeba było zmieniać dokładniej i wolniej wtedy wszystko było ok.
btw. dla mnie to forum stało się źródłem bezcennej wiedzy, bowiem rozmyślałem o zmianie za rok 800tko na 1200explorera, ale forum mnie z tego wyleczyło :)
-
W każdym moto jak za słabo wciśniesz bieg podczas zmiany to możesz wbić luz między biegami. Porządnie wbijaj biegi i powinno być ok :)
-
Z kolei u mnie nic takiego nie występuje, ale jak przestawiam moto, i pcham go do tyłu to słyszę jakieś stuki, puki w kardanie ...
-
W każdym moto jak za słabo wciśniesz bieg podczas zmiany to możesz wbić luz między biegami. Porządnie wbijaj biegi i powinno być ok :)
Kolega ze Sprinta ST 1050 mówi że bieg też czasami dobrze nie zapnie i wpada pomiędzy.
Więc te skrzynie może nie są tak precyzyjne i dograne jak jestem przyzwyczajony po Kawie.
Spróbuję podpytać o to hamowanie silnikiem na serwisie jeszcze. Może coś podpowiedzą.
-
Weźcie moto na centralke, odpalcie, zapnijcie bieg i dopiero wtedy to będzie napie###ć :D
Ale swoją drogą to dziwne te stuki przy cofaniu, chyba serio ten kardan taki mało precyzyjny, może ten typ po prostu tak ma.
Nie wiem na ile to prawda ale w gsach potrafią się dyfry ukręcić (czy to urban legend konkurencji? :D ) więc ogólnie nic nie jest idealne.
W hondzie kardan był nie do zarąbania, chyba że się jeżdziło poniżej 2k obrotów, wtedy to telepało, że ło matko..
Dałbym do sprawdzenia. Nienawidze jak mi coś stuka/puka w motocyklu >:(
-
Czołem. U mnie też ze skrzynia czasem jest walka. Mogę z doświadczenia powiedzieć że ten typ tak ma.
Trzeba się nauczyć jeździć 'pod niego'.
Wiem że to dla niektórych spore zaskoczenie - dla mnie też było na początku bo przesiadalem się z hond (czyli bardziej precyzyjnej pracy sprzętu już się raczej nie uswiadczy).
Ale DA SIĘ I POTEM JAZDA PRZYNOSI NAPRAWDE SPORO SATYSFAKCJI. A przy okazji masz świadomość że tutaj naprawdę wszystko zależy od kierowcy. To daje jeszcze więcej satysfakcji.
Dobrze zmieniać biegi uczyłem się na nim spokojnie z 15 tys km. To na pewno wyróżnia triumpha :)
Ten sprzęt nie jest precyzyjny technicznie - jest suchy, nieociosany, dziki i toporny. Pasuje mi.
Wysłane z mojego E5823 przy użyciu Tapatalka
-
btw. dla mnie to forum stało się źródłem bezcennej wiedzy, bowiem rozmyślałem o zmianie za rok 800tko na 1200explorera, ale forum mnie z tego wyleczyło :)
Eeee tam... 8) Jak wsiądziesz na wiosnę na jakiegoś prawdziwego, tzn. dużego Tygrysa ;) to zobaczysz, że metafizyka zadziała ;D
-
Ale DA SIĘ I POTEM JAZDA PRZYNOSI NAPRAWDE SPORO SATYSFAKCJI.
Ten sprzęt nie jest precyzyjny technicznie - jest suchy, nieociosany, dziki i toporny. Pasuje mi.
Lukiies, Zbawco!!!! Tak bardzo chciałem to usłyszeć ;)
-
Eeee tam... 8) Jak wsiądziesz na wiosnę na jakiegoś prawdziwego, tzn. dużego Tygrysa ;) to zobaczysz, że metafizyka zadziała ;D
O, to to!! Mądrego to i posłuchać przyjemnie.
-
Słyszałem różne opinie o tych skrzyniach biegów , że nieprecyzyjne że biegi wyskakują . W moim moto ( 2012 r. ) skrzynia działa bez zarzutu. Zmiana w górę czy redukcja wszystko jest ok. Trzeba tylko ją wyczuć. Biegi wchodzą płynniej gdy zmienia się je przy wyższych obrotach. Natomiast przy redukcji trzeba lekko przegazować na wciśniętym sprzęgle ( nie wszyscy to stosują ).
-
Słyszałem różne opinie o tych skrzyniach biegów , że nieprecyzyjne że biegi wyskakują . W moim moto ( 2012 r. ) skrzynia działa bez zarzutu. Zmiana w górę czy redukcja wszystko jest ok. Trzeba tylko ją wyczuć. Biegi wchodzą płynniej gdy zmienia się je przy wyższych obrotach. Natomiast przy redukcji trzeba lekko przegazować na wciśniętym sprzęgle ( nie wszyscy to stosują ).
A zmieniasz też bez sprzęgła? Ja mam taki nawyk z Kawasaki i bardzo to lubię bo jest szybko i nigdy nic nie strzelało.
Pozostaje mi się nauczyć tego Triumpha. ;)
Wysłane z iPad za pomocą Tapatalk
-
Zmieniałem bez sprzęgła gdy jeździłem Yamahą Fjr 1300. Ale to był inny styl jazdy. W Tigerze nawet nie próbowałem.
-
Ja zmieniam bez cały czas właśnie i ze 3 razy miałem to grzechotanie do tej pory :) Spróbuję używać sprzęgła zawsze i zobaczymy :-\
-
Moj Explorer ma 6tys. km i jak dotychczas chwalilem go miedzy innymi za bardzo cicho pracujacy kardan w porownaniu np. z BMW. Jak chcecie uslyszec glosny wal to przejedzcie sie K1600GT, tam to jest po prostu lomot.
Ps. przepraszam za brak polskich znakow.
-
Mój ma 16 tys. i powiem szczerze że czytam z wielkim zdziwieniem jaki mam be motocykl. >:(
Nie stuka, nie rzęzi ,biegi zmieniam bez sprzęgła i jest ok.
A kardan będzie tłukł jak biegów odpowiednio nie dobierzesz.
-
Dla jasności: pisząc na myśli o stukach-pukach z wału nie miałem na myśli normalnej jazdy. Chodziło mi o powolne "turlanie" się (np. w korku), gdy co chwilę na niskich obrotach dodaje się gazu i odpuszcza, czyli napęd jest przenoszony w taki "rwany" sposób.
Uprzedzając ewentualne komentarze - takich odgłosów nie doświadczyłem na nowym Tigerze oraz wspomnianym nie nowym motocyklu innej marki ;)
-
Nie wiem co się tak uparliście na to że kardan stuka. Nigdy tak nie napisałem. Pisałem ze hamowanie silnikiem odbywa się w sposób NIEjednostajny ale NIE TOWARYSZY temu żaden dźwięk niepokojący. Po prostu siła hamująca odpuszcza na ułamek sekundy a potem znowu łapie. A o kardanem napisałem tylko że się zastanawiam czy to ma coś wspólnego z kardanem czy nie. ;) A grzechotanie zdarza się jak mi czasami bieg wyleci. Wot wszystko temacie. Motocykl jest zajebisty i tyle.
-
Eeee tam... 8) Jak wsiądziesz na wiosnę na jakiegoś prawdziwego, tzn. dużego Tygrysa ;) to zobaczysz, że metafizyka zadziała ;D
...hmm, nie chcę się szczypać ale z całym szacunkiem do użytkowników dużych kotów, znane mi są przypadki że jak to piszę Jacek - metafizyka- jednak nie zadziałała. Może to po prostu efekt konkretnych oczekiwań od sprzętu a nie nakręcania się "bo takiego jeszcze nie miałem"
-
.....Po prostu siła hamująca odpuszcza na ułamek sekundy a potem znowu łapie. A o kardanem napisałem tylko że się zastanawiam czy to ma coś wspólnego z kardanem czy nie. ;)
...możliwe że to po prostu efekt tego rodzaju napędu czyt. roboczy luz dyferencjału.
Nie chcę tu dewagować na temat właściwych obrotów silnika przy zmianie biegów, wysprzęglania itd. Może warto w tej chwili podglądnąć rozwiązania ogólnie stosowane w sporcie.......czyli ....ogniwko za ogniwkiem >:D tam nie mogą mieć jakichkolwiek problemów przy wytracaniu prędkości a na bank nie używają tylko hampli.
-
A może faktycznie problem jest z tą prowadnicą ( czy jak to tam się nazywa) od biegów. Może nie do końca zapina bieg. I może faktycznie nie problem jest też z kardanem bo nie o to w tym temacie chodzi, a ze skrzynią. Ja mam przejechane około 20tys. i problem ze zmianą biegów z 3 na 2(a raczej luz) pojawia się coraz częściej. Mniej precyzyjna skrzynia może jednak potrzebuję wciśniętego sprzęgła.
-
U mnie spadł śnieg więc na razie nie sprawdzę czy używanie sprzęgła pomoże. Spróbuję to jeszcze potestować w listopadzie.
-
Może i ten wał nie jest super cichy ale u mnie nic nie trzeszczy, nie szarpie, nie puka i nie stuka, biegi nie wyskakują (choć ciszej wchodzą bez sprzęgła niż z) i wszystko pracuje jak należy. Ale może jestem nieobiektywny bo jestem mocno zafiksowany moim TEXem? 😀
-
Odświeżę temat :-) Jak to jest z tym wpadaniem na luz przy redukcji z trójki na dwójkę? Mam TEXa od dwóch tygodni, niec ponad 1tys.km nim przejechałem i parę razy doświadczyłem tej "niespodzianki". Da się tak redukować, żeby być pewnym, że wejdzie dwójka? Mocniej, bardziej energicznie? Czy wręcz przeciwnie?
Czy niestety raczej tylko serwis? A jeśli serwis, to skoro temat jest tak dobrze znany, to czy nie było jakiejś akcji serwisowej na tę przypadłość?
Będę wdzięczny za wszelkie informacje na ten temat od bardziej doświadczonych Kolegów.
-
Nie mialem tego u siebie (moze "jeszcze nie mialem" ale juz 17k i nic ;) ) ale wiem ze naprawa jest prosta i tania - nic przerazajacego, wymiana niemalze na poczekaniu.
Jak zmieniac biegi nie wiem, ale nie skupialbym sie na tym za bardzo bo kiedys w Transalpie mialem problem z redukcja i przez takie rozkminki "jakby tu..." prawie wjechalem gosciowi w zad :D
Wysłane z Nokia 3310
-
Jest na to akcja serwisowa. A Ty chyba masz jeszcze moto na gwarancji...? Dzwoń o najbliższego ASO i umawiaj się na wymianę!
-
Odświeżę temat :-) Jak to jest z tym wpadaniem na luz przy redukcji z trójki na dwójkę? Mam TEXa od dwóch tygodni, niec ponad 1tys.km nim przejechałem i parę razy doświadczyłem tej "niespodzianki". Da się tak redukować, żeby być pewnym, że wejdzie dwójka? Mocniej, bardziej energicznie? Czy wręcz przeciwnie?
Czy niestety raczej tylko serwis? A jeśli serwis, to skoro temat jest tak dobrze znany, to czy nie było jakiejś akcji serwisowej na tę przypadłość?
Będę wdzięczny za wszelkie informacje na ten temat od bardziej doświadczonych Kolegów.
Przerobiłem temat jeszcze na Łopuszańskiej...ci jak zwykle mieli jakieś "ale" natomiast dzięki Zającowi z Booster Motocykle w Kato i jednemu z chłopaków z dopiero rozkręcającego się wówczas Almot-u mimo wszystko zrobili w ramach gwarancji...polecam, mieszanie biegami jakie by nie było nic nie da ponieważ problemem jest wadliwa część, którą po prostu trzeba wymienić.
-
Dzięki Panowie!
W takim razie skonsultuję sprawę z serwisem. Coś czuję, że zacznę od Cottbus - ciekawe co Niemiaszki powiedzą. Bo skoro akcja serwisowa, to chyba nie ważne czy moto było od polskiego importera czy od innego. Przerabiałem kiedyś temat ze skrzynią biegów w Mondeo. W polskim serwisie chcieli rozbierać skrzynię i naprawiać. W niemieckim wymienili na nową w ramach gwarancji. Jak będę po rozmowach to dam znać jak poszło
-
Czy naprawy w ramach akcji serwisowych, Triumph wykonuje tylko w maszynach będących jeszcze na gwarancji?
-
Nie, akcje serwisowe obejmuja tez moto po gwarancji - to sa jakby wady, ktore wyszly z czasem i musza zostac usuniete.
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
-
Mam informację z dwóch serwisów Triumpha, niemieckiego i warszawskiego, że na mój egzemplarz nie ogłoszono żadnej akcji serwisowej. Ponieważ gwarancja skończyła się w maju będę musiał ogarnąć kwestię wypadającej dwójki na własny koszt. Pytanie to Kolegów, którzy taką naprawę przeprowadzali: do którego serwisu pojechać? Zastanawiam się nad Boosterem. Wiem, że już nie mają autoryzacji, ale moje moto jest po gwarancji i tak naprawdę zależy mi wyłącznie na fachowym podejściu do problemu, a nie na pieczątce w książce.
-
Ta naprawa polega na wymianie wybieraka i nie jest to wielka filozofia. Z tego co czytałem w UK robili ją często na poczekaniu.
Skoro masz za to płacić, to wybierz firmę, która zrobi to taniej i na poczekaniu. Mowa oczywiście o firmach zajmujących się serwisem Triumpha...
-
Ja to robiłem w liberty warszawa i nie było na co narzekać.
Zapytalbym osobiście w triumphie warszawa - u Arka - z tego co wiem to ceny mają przystępne, ewentualnie termin możesz trochę poczekać.
-
Umówiłem się z Marcinem z BOOSTER Motocykle w Katowicach na wymianę wybieraka i przy okazji serwis po 16 tys.km. Po 25 lipca napiszę jak wrażenia z serwisu :-)
-
Chętnie posłucham, bo też się do niego wybieram z wybierakiem i ogólnym serwisem po 16 tyś :)
-
No to byłem wczoraj u Marcina w Boosterze w Katowicach. Ponieważ mam do niego 254km, to zależało mi żeby przyjechać rano i wyjechać popołudniu sprawnym motkiem. Bronił się chłopina rękami i nogami, ale w końcu pragmatyka zwyciężyła i się zgodził. Przyjechałem zgodnie z umową ok. godz.10:00. Chłopaki pooglądali moto, żeby poustalać co jeszcze widzą do zrobienia i zwolnić mnie do kina czy dokąd tam sobie chcę. Od razu rzuciło im się w oczy, że TEx na kosie za mocno pochylony stoi i trzeba coś z tym zrobić. Punkt dla nich. Generalnie ustaliliśmy zakres robót plus to co uznają za konieczne i pojechałem taksówką do centrum Katowic. Nadmienię, że była oferta skorzystania z jakiegoś maxi-skutera (drugi plus dla nich), ale nie skorzystałem. Miałem ze sobą cywilne ciuchy i nie uśmiechało mi się spędzić całego dnia w kombi i ciążkich butach motocyklowych.
Jak już sobie siedziałem w centrum i sączyłem soczek, to Marcin na bieżąco wysyłał mi zdjęcia różnych kwiatków. A to zużyte klocki, a to zajechany płyn chłodniczy, itp. W końcu zadzwonił... myślę sobie, ocho! coś się dzieje. I się zaczęło... Marcin mówi do mnie, że jakby nie widział, że przyjechałem, to po zdemontowaniu i oględzinach wybieraka stwierdziłby, że z czymś takim moto biegów zmieniać nie może! No patrz pan! A zmieniało :-) Na dowód podesłał mi takie oto zdjęcia:
(http://www.powerweld.pl/tex/wybier1.JPG)
(http://www.powerweld.pl/tex/wybier2.JPG)
To małe coś obok wybieraka pochodzi z tego miejsca, gdzie jest wolna przestrzeń. Której oczywiście być nie powinno. Pękło, odpadło; dobrze, że chłopakom udało się wyjąć magnesikiem. Dobrze, że nie poleciało gdzieś głębiej, dobrze, że skrzyni nie przemieliło...
No i zonk. Marcin mówi : "Łap se chłopie pociąg do domu, bo z tym to raczej nie pojedziesz. Chyba, że nam każesz, to poskładamy tak jak jest. Ale nie radzę." No durny całkiem nie jestem, więc mu odpowiedziałem, żeby ogarnął nowy ten detal i dał znać kiedy mogę przyjechać po odbiór. I zabrałem cztery litery na Polskiego Busa (tffuuuu!!!) i po przesiadce we Wrocławiu na Koleje Dolnośląskie (już nie było tak źle jak w autobusie) , tym sposobem wróciłem sobie do domu. Przynajmniej zaległości w lekturze nadrobiłem :-)
Zaraz będę dzwonił do Marcina dowiedzieć się czy to "coś" jest w ogóle w Almocie dostępne. Mam nadzieję...
Na ostateczne podsumowania jeszcze przyjdzie czas po odebraniu motocykla. Ale moje pierwsze wrażenia odnośnie Boostera są bardzo pozytywne.
-
No to byłem wczoraj u Marcina w Boosterze w Katowicach. Ponieważ mam do niego 254km, to zależało mi żeby przyjechać rano i wyjechać popołudniu sprawnym motkiem. Bronił się chłopina rękami i nogami, ale w końcu pragmatyka zwyciężyła i się zgodził. Przyjechałem zgodnie z umową ok. godz.10:00. Chłopaki pooglądali moto, żeby poustalać co jeszcze widzą do zrobienia i zwolnić mnie do kina czy dokąd tam sobie chcę. Od razu rzuciło im się w oczy, że TEx na kosie za mocno pochylony stoi i trzeba coś z tym zrobić. Punkt dla nich. Generalnie ustaliliśmy zakres robót plus to co uznają za konieczne i pojechałem taksówką do centrum Katowic. Nadmienię, że była oferta skorzystania z jakiegoś maxi-skutera (drugi plus dla nich), ale nie skorzystałem. Miałem ze sobą cywilne ciuchy i nie uśmiechało mi się spędzić całego dnia w kombi i ciążkich butach motocyklowych.
Jak już sobie siedziałem w centrum i sączyłem soczek, to Marcin na bieżąco wysyłał mi zdjęcia różnych kwiatków. A to zużyte klocki, a to zajechany płyn chłodniczy, itp. W końcu zadzwonił... myślę sobie, ocho! coś się dzieje. I się zaczęło... Marcin mówi do mnie, że jakby nie widział, że przyjechałem, to po zdemontowaniu i oględzinach wybieraka stwierdziłby, że z czymś takim moto biegów zmieniać nie może! No patrz pan! A zmieniało :-) Na dowód podesłał mi takie oto zdjęcia:
(http://www.powerweld.pl/tex/wybier1.JPG)
(http://www.powerweld.pl/tex/wybier2.JPG)
To małe coś obok wybieraka pochodzi z tego miejsca, gdzie jest wolna przestrzeń. Której oczywiście być nie powinno. Pękło, odpadło; dobrze, że chłopakom udało się wyjąć magnesikiem. Dobrze, że nie poleciało gdzieś głębiej, dobrze, że skrzyni nie przemieliło...
No i zonk. Marcin mówi : "Łap se chłopie pociąg do domu, bo z tym to raczej nie pojedziesz. Chyba, że nam każesz, to poskładamy tak jak jest. Ale nie radzę." No durny całkiem nie jestem, więc mu odpowiedziałem, żeby ogarnął nowy ten detal i dał znać kiedy mogę przyjechać po odbiór. I zabrałem cztery litery na Polskiego Busa (tffuuuu!!!) i po przesiadce we Wrocławiu na Koleje Dolnośląskie (już nie było tak źle jak w autobusie) , tym sposobem wróciłem sobie do domu. Przynajmniej zaległości w lekturze nadrobiłem :-)
Zaraz będę dzwonił do Marcina dowiedzieć się czy to "coś" jest w ogóle w Almocie dostępne. Mam nadzieję...
Na ostateczne podsumowania jeszcze przyjdzie czas po odebraniu motocykla. Ale moje pierwsze wrażenia odnośnie Boostera są bardzo pozytywne.
Można się wkur..ć jak się widzi takie foty . Nie mam TEXa ale czytam o tym problemie od lat tu na forum i tak sobie myślę ,że Triumph dał w tym temacie po całości dupy . Triumph powinien wezwać wszystkich użytkowników z naciskiem na wszystkich i zrobić porządną akcje serwisową i wymienić to gówienko bez żadnych kosztów dla użytkowników i zapomnieć o problemie raz na zawsze. Jakby ten ułamany element dostał się gdzieś dalej to byłaby niezła sieczka.
-
Triumph powinien wezwać wszystkich użytkowników z naciskiem na wszystkich i zrobić porządną akcje serwisową i wymienić to gówienko bez żadnych kosztów dla użytkowników i zapomnieć o problemie raz na zawsze.
Tak, trudno się z tym nie zgodzić. Niestety mam wrażenie, że w Polsce nie ma kto powalczyć o użytkowników Triumphów. Almot jest od trzepania kasy, a nie reprezentowania marki. Samo to , że nie trzymają stocków magazynowych podstawowych części (ponoć nawet filtrów) daje do myślenia. Na cokolwiek trzeba czekać 4-6 dni, więc części muszą być sprowadzane z UK pod konkretne zamowienia. Właśnie dowiedziałem się od Marcina, że ten pękniety element wczoraj zamówił, ale mam się nastawić na odbiór moto za ok. tydzień. Bo tyle czeka się na cokolwiek do Triumpha.
No , ale jak się chciało jeździć niszowym motkiem, to trzeba teraz umieć znosić takie niedogodności.
Moim zdaniem bardzo brakuje w Polsce importera, spółki córki producenta...
-
Triumph powinien wezwać wszystkich użytkowników z naciskiem na wszystkich i zrobić porządną akcje serwisową i wymienić to gówienko bez żadnych kosztów dla użytkowników i zapomnieć o problemie raz na zawsze.
Tak, trudno się z tym nie zgodzić. Niestety mam wrażenie, że w Polsce nie ma kto powalczyć o użytkowników Triumphów. Almot jest od trzepania kasy, a nie reprezentowania marki. Samo to , że nie trzymają stocków magazynowych podstawowych części (ponoć nawet filtrów) daje do myślenia. Na cokolwiek trzeba czekać 4-6 dni, więc części muszą być sprowadzane z UK pod konkretne zamowienia. Właśnie dowiedziałem się od Marcina, że ten pękniety element wczoraj zamówił, ale mam się nastawić na odbiór moto za ok. tydzień. Bo tyle czeka się na cokolwiek do Triumpha.
No , ale jak się chciało jeździć niszowym motkiem, to trzeba teraz umieć znosić takie niedogodności.
Moim zdaniem bardzo brakuje w Polsce importera, spółki córki producenta...
1. Akcje serwisowe przeprowadza producent, a nie importer więc Almot ma tutaj związane ręce. Jeśli jest to typowa usterka tego modelu to nie wierzę, że użytkownicy Explorerów z innych krajów (czytaj większych rynków zbytu) np.GB nie przerabiali tego tematu bezpośrednio z fabryką. Zawsze możecie napisać i Wy do Hinckley :)
2.Kasa kasą, ale Almot jako importer musi trzymać politykę marketingowo-cenową producenta i wydaje mi się patrząc na blisko 20-letnią obecność Triumpha w Polsce, że importer nigdy nie był "bliżej" producenta niż w tej chwili.
3. Co rozumiesz przez trzymanie stocków magazynowych i skąd masz takie informacje? Nie wyobrażam sobie, że umawiają się z klientem na przegląd motocykla z dwutygodniowym wyprzedzeniem, bo muszą ściągnąć najpierw filtr i klocki do danego modelu. Z drugiej strony jak użytkownik starego modelu nie oczekuję od nich, że będą posiadali części eksploatacyjne do mojego modelu w magazynie, ponieważ musieliby mieć stock dla blisko 90 modeli, które zostały wyprodukowane do tej pory. Myślę, że w tej kwestii powinien wypowiedzieć się np. Arek z Almotu żeby raz na zawsze rozwiać wątpliwości.
4. Niszowa marka to była 10-15 lat temu, a w latach 90-tych to nawet traktowana w kategoriach egzotyki, teraz jest to marka jak każda inna.
5. Nie wiem jak jest teraz z polityką handlową importerów japsów, ale jeszcze parę lat temu części były ściągane z magazynów z europy zachodniej (przede wszystkim Niemcy) dlatego też na części czekało się czasami tylko 3-4 dni. Jednak coś kosztem czegoś - Almot ściąga bezpośrednio i dlatego ma lepsze ceny. Jeśli kogoś bardzo ciśnie czas zawsze może zamówić na WOT - będzie szybciej, ale też drożej.
Ja pod koniec lat 90-tych na urwany podnóżek do mojego Triumpha czekałem u importera ponad dwa miesiące - to były czasy.... I--o
-
1. Akcje serwisowe przeprowadza producent, a nie importer więc Almot ma tutaj związane ręce. Jeśli jest to typowa usterka tego modelu to nie wierzę, że użytkownicy Explorerów z innych krajów (czytaj większych rynków zbytu) np.GB nie przerabiali tego tematu bezpośrednio z fabryką. Zawsze możecie napisać i Wy do Hinckley :)
Prawda, że akcje serwisowe przeprowadza producent. No mój egzemplarz akurat nie ogłosił żadnej. Cóż miałbym osiągnąć pisząc do Hinckley? Że po kilku miesiącach przepychanek zadeklarują bezpłatne usunięcie usterki? Nie o to mi chodzi. Kupiłem motocykl z myślą o jego używaniu. On się nawet może zepsuć - daję mu to prawo :-) Ale jak się zepsuje, to chcę mieć możliwość szybkiego (2-3 dni) usunięcia awarii. I nie będę miał problemu, żeby zapłacić za to uczciwe pieniądze. Jednak problem z wybierakiem jest bardzo znany, musisz to przyznać. I mój, pomimo, że Hinckley pozostaje w błogim przeświadczeniu, że już powinien być trwały, niestety nie był.
2.Kasa kasą, ale Almot jako importer musi trzymać politykę marketingowo-cenową producenta i wydaje mi się patrząc na blisko 20-letnią obecność Triumpha w Polsce, że importer nigdy nie był "bliżej" producenta niż w tej chwili.
Wiesz co, nie wiem jak było z Triumphem w Polsce przez ostatnie 20 lat. Wiem, że w tej chwili Triumph ma w naszym kraju 5 autoryzowanych serwisów. Ja do najbliższego mam 200 km, do kolejnego 250. A co mają powiedzieć koledzy z Podkarpacia czy całej ściany wschodniej?
3. Co rozumiesz przez trzymanie stocków magazynowych i skąd masz takie informacje? Nie wyobrażam sobie, że umawiają się z klientem na przegląd motocykla z dwutygodniowym wyprzedzeniem, bo muszą ściągnąć najpierw filtr i klocki do danego modelu. Z drugiej strony jak użytkownik starego modelu nie oczekuję od nich, że będą posiadali części eksploatacyjne do mojego modelu w magazynie, ponieważ musieliby mieć stock dla blisko 90 modeli, które zostały wyprodukowane do tej pory. Myślę, że w tej kwestii powinien wypowiedzieć się np. Arek z Almotu żeby raz na zawsze rozwiać wątpliwości.
Takie informacje mam od właściciela serwisu, w którym stoi obecnie mój motocykl. Jasno stwierdził, że filtry do wszystkich modeli Triumpha trzyma we własnym magazynie, ponieważ magazyn Almotu nie gwarantuje dostawy filtra na dzień następny. Zazwyczaj jest to 4-5 dni. Jeśli powtarzam nieprawdę, to proszę kogoś kompetentnego o sprostowanie. Na mnie trafiło, że część która rozpadła się w mechanizmie zmiany biegów, oczywiście nie jest dostępna w Polsce. Trzeba sprowadzić ją z UK. Żeby nie było, mam model z aktualnej oferty producenta. Osobiście nie miałbym nic przeciwko, by w magazynie centralnym w kraju, zawsze była przynajmniej 1 sztuka każdej pozycji do każdego modelu, którego premiera była nie więcej niż 10 lat temu. Raptem nazbierałoby się ze 20 modeli motocykli w częściach. Kłopot dla importera? Nie sądzę.
4. Niszowa marka to była 10-15 lat temu, a w latach 90-tych to nawet traktowana w kategoriach egzotyki, teraz jest to marka jak każda inna.
No nie... jakby to była marka jak każda inna, to na alpejskich przełęczach byłoby tyle samo TExów co GSów. Na szczęście nie jest! ;D
5. Nie wiem jak jest teraz z polityką handlową importerów japsów, ale jeszcze parę lat temu części były ściągane z magazynów z europy zachodniej (przede wszystkim Niemcy) dlatego też na części czekało się czasami tylko 3-4 dni. Jednak coś kosztem czegoś - Almot ściąga bezpośrednio i dlatego ma lepsze ceny. Jeśli kogoś bardzo ciśnie czas zawsze może zamówić na WOT - będzie szybciej, ale też drożej.
No nie będzie szybciej na WOT. Kurier tak czy tak musi z UK dojechać. Rozwiązaniem jest tylko zaopatrzony magazyn w Polsce.
Ja pod koniec lat 90-tych na urwany podnóżek do mojego Triumpha czekałem u importera ponad dwa miesiące - to były czasy.... I--o
To w ogóle jeszcze dzikie czasy były :-) Będziesz miał co wnukom opowiadać.
-
No cóż... pozostaje poczekać czy Almot w jakiś sposób odniesie się do Twoich "zarzutów". Moim skromnym zdaniem nie ma żadnych szans żeby mieli na magazynie wszystkie części do modeli z ostatnich 10 lat. Jest to ekonomicznie nieuzasadnione i nie przeskoczysz tego ani Ty ani ja. I nie sądzę, że na zachodzie sytuacja wygląda inaczej. Jednak części eksploatacyjne powinni mieć "od ręki".
Almot dopiero buduje sieć sprzedaży i wróbelki ćwierkają, że dżemojady narzuciły im pewne normy. Mi obiło się o uszy, że w ciągu 2-3 lat muszą mieć chyba 5 punktów własnych nie licząc punktów "franczyzowych". Ile w tym prawdy to zobaczymy.
Nie wiem jak jest na alpejskich przełęczach, ale u mnie w Wawie całkiem sporo lata maszyn z logo Triumpha ;D
-
Nie wiem jak jest na alpejskich przełęczach, ale u mnie w Wawie całkiem sporo lata maszyn z logo Triumpha ;D
Bartek, no proszę Ciebie, takie wyznanie trzeba jeszcze powiązać z drobnym faktem....a mianowicie ogólny liczba motocykli które turlają się po naszym kraju i % przypadający na W-wę, gdzie ogólnie sporo więcej sprzętów pomyka po ulicach w stosunku do innych aglomeracji...
Moim skromnym zdaniem Triumph jeszcze nie zdobył rzeszy sympatyków u nas, ale mam nadzieję że będzie skutecznie nadrabiał, w czym delikatnie pomagamy o/"
-
Nie wiem jak jest na alpejskich przełęczach, ale u mnie w Wawie całkiem sporo lata maszyn z logo Triumpha ;D
Bartek, no proszę Ciebie, takie wyznanie trzeba jeszcze powiązać z drobnym faktem....a mianowicie ogólny liczba motocykli które turlają się po naszym kraju i % przypadający na W-wę, gdzie ogólnie sporo więcej sprzętów pomyka po ulicach w stosunku do innych aglomeracji...
Moim skromnym zdaniem Triumph jeszcze nie zdobył rzeszy sympatyków u nas, ale mam nadzieję że będzie skutecznie nadrabiał, w czym delikatnie pomagamy o/"
Piotrze, a czy jest różnica czy w małej miejscowości na 10 motocykli przypadnie 1 Triumph czy w Warszawie na 100 przypadnie 10? Procentowo jest to to samo. Faktem jest natomiast, że w dużych aglomeracjach często ludzie zarabiają znacznie lepiej niż gdzie indziej i dlatego jeździ nie tylko więcej moto, ale też znacznie nowsze/droższe egzemplarze. Ja będę upierał się przy swoim, że Triumph nie jest już marką niszową. Przeglądając dostępne statystyki sprzedaży motocykli powyżej 125cm2 w Polsce wygląda na to, że:
1 miejsce - Wielka Japońska Czwórka
2 miejsce - BMW
3 miejsce - H-D
Podejrzewam, że 4,5 i 6 miejsce będzie należało do KTM, Triumpha i Ducati tylko nie wiem w jakiej kolejności. Biorąc pod uwagę taki układ śmiem twierdzić, że listę marek niszowych otworzą takie firmy jak: Aprilia, Moto Guzzi, MV Agusta, Husqvarna, Royal Enfield czy SWM.
-
Widzę, że zaczynamy wchodzić w spór semantyczny od jakiego pułapu sprzedaży marka przestaje być niszowa ;-)
Polecam rzucić okiem tu
https://www.scigacz.pl/Rynek,motocyklowy,w,I,kwartale,2016,raport,28473.html
i tu
https://www.scigacz.pl/Rynek,motocykli,i,motorowerow,w,2015,podsumowanie,27925.html
Chciałbym zauważyć, że marka Triumph nie pojawia się tam. I CAŁE SZCZĘŚCIE !!! o/\o
-
Piotrze, a czy jest różnica czy w małej miejscowości na 10 motocykli przypadnie 1 Triumph czy w Warszawie na 100 przypadnie 10? Procentowo jest to to samo....
...no właśnie, i nie o % finalnie mi chodziło tylko o prawdopodobieństwo zobaczenia na ulicy - ze względów o których również Ty napisałeś , szybciej u siebie zobaczysz Triumpha niż ktoś jeżdżący na co dzień ulicami np. Lublina czy Koszalina ;D
...i jasne jest dla mnie że nikt z nikim w żaden spór nie wchodzi prowadząc tą rozmowę ;) a jedynie przybliżamy własne patrzenie na lubianą przez nas markę. Czy to dobrze czy źle że jest jej tyle na rynku ile w obecnej chwili ::). ...
natomiast mam tą przyjemność, że jak ktoś mnie pyta o moto, to z czystym sumieniem polecam Tigera, i nie dlatego że go mam, tylko dlatego że jest jaki jest o/"
-
Podsumowując Wasze dywagacje na przykładzie T1050.
Mieszkam i poruszam się po trójmieście i okolicach, na zakup T1050 zdecydowałem się około roku temu a przyglądać się T1050 zacząłem jeszcze wcześniej, biorę udział w regionalnych dużych spędach na rozpoczęcie i zakończenie sezonu. I w czasie ostatniego roku nie udało mi się znaleźć na nich żadnego T1050. Znalazłem jednego kolesia na forum moto3miasto, które umarło z początkiem tego roku, chciałem się przymierzyć i pogadać, ale w sumie okazało się, że nie był zainteresowany. Więc statystyki udziału rynku są niemiarodajne. Zresztą przeglądając ogłoszenia przez rok to w pomorskim były dwa, z czego drugie ja wykorzystałem i zakupiłem. Większość ogłoszeń sprzedaży jest z południa kraju. Tak, więc zależy gdzie tych Triumphów jest dużo i na pewno nie u mnie. ;-)
-
U mnie w okolicy są 3 albo 4
mój 1050 i kolegi i jakiesn955 czy starsze. Jeden sprint jeden Street i nie wiem co jeszcze
Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka
-
U mnie w okolicy są 3 albo 4
mój 1050 i kolegi i jakiesn955 czy starsze. Jeden sprint jeden Street i nie wiem co jeszcze
Wysłane z mojego SM-A510F przy użyciu Tapatalka
Jak byś doliczył egzemplarze policyjne to robi się już trochę więcej.
-
Ja będę obstawał przy swoim - Triumph jest widzialny na drogach - kwestią jest czy Wy go widzicie ;) I nie piszę o modelach Tiger tylko całościowo jako marka, bo w Wawie to chyba przede wszystkim Speed/Street Triple i rodzina Bonnych jest najczęściej spotykana. Miłego dnia wszystkim życzę - ja właśnie uciekam na wakacje - niestety katamaranem ;)
-
Kończąc dyskusje o semantyce, chciałbym wrócić do głównego tematu wątku :-)
Odebrałem motocykl z Boostera. Wybierak razem z tą płytką, która pękła, wymienione. Moto zmienia biegi elegancko. I każdemu, kto będzie mi mówił, że w TExie źle pracuje skrzynia, zasugeruję sprawdzenie mechanizmu zmiany biegów.
Prócz tego wymienione wszystkie płyny, klocki, świece, filtry, olej w kardanie, poprawione mocowanie kosy, bo moto mocno na bok się pochylało. Uzupełnione jakieś wcześniej pogubione śrubki. Serwis oceniam bardzo wysoko. Profesjonalnie, kompetentnie, życzliwie.
-
1. Akcje serwisowe przeprowadza producent (...) Zawsze możecie napisać i Wy do Hinckley :)
Pisałem. Nawet dwa razy. Dostałem tylko "Case Number" i nie raczyli nawet odpisać ;)
-
No to się popisałem czasem reakcji na pytanie Kolegi :-( Sorki!
Szczerze mówiąc to nie pamiętam szczegółów, ale coś około 1 tysiąca złociszów.