Tigerforum.pl
Strefa motocykla - Tiger 800 / XC => Serwisy, przeglądy i naprawy => Wątek zaczęty przez: jacko w 23 Listopada 2016, 19:39:46
-
Właśnie zakończyłem pierwszy sezon z Triumph Tiger 800 XCx. Kupiłem nowy z przebiegiem 1 km, byłem naprawdę szczęśliwy bo ta maszyna zawsze po prostu mi się podobała. Rzeczywistość jednak sprowadziła mnie na ziemię, ponieważ spodziewałem się zgoła czegoś innego. Dodam, że przesiadłem się z Hondy XL 700 Translap, którą kupiłem w 2009r fabrycznie nową. Honda, oprócz standardowego serwisu była po porostu bezawaryjna, ZERO awarii. Był to mój pierwszy nowy motocykl więc naiwnie wierzyłem, że nowy = zero problemów. Błąd - to już wiem. Potrzebowałem czegoś mocniejszego, z 6 biegami, z lepszymi zawieszeniami. Rozważałem zakup nowej Afry ale doszedłem do wniosku, że świeża konstrukcja będzie borykać się z "chorobami wieku dziecięcego" więc zrezygnowałem na korzyść Triumpha, którego tłuką od 2011r. Tak więc od początku:
- od chwili wyjazdu z salonu tłukło tylne zawieszenie. Początkowo myślałem że to centralka uderza o wahacz, potem że to kosa, później zacisk hamulcowy, koledzy na forum sugerowali łańcuch - ostatecznie okazało się że winny jest tylny amortyzator, który zresztą został mi wymieniony na gwarancji - teraz cisza.
- od chwili wyjazdu z salonu słyszałem stuknięcia z przedniego zawieszenia, charakterystyczne klekotanie jakby było coś tam luźnego. W Liberty stwierdzili, że tak ma być "bo to przecież Triumph". Problem nie rozwiązany do chwili obecnej, niestety dźwięk jest coraz głośniejszy.
- od początku wyciekał olej spod dekla sprzęgłowego - wymieniono w ramach gwarancji uszczelkę- na razie ok. zobaczymy na jak długo,
- kilka razy miałem problem z uruchomieniem silnika - a jak zapalił pracował nierówno przez kilkanaście sekund - po podłączeniu do kompa wykazało błąd immobilisera
- dwa razy zapaliła się w trakcie jazdy kontrolka ciśnienia oleju. Po natychmiastowym zgaszeniu silnika i jego ponownym uruchomieniu wszystko ok. Po wgraniu nowego softu problem się nie powtórzył.
- przy przebiegu ok 8000 km. po 6 miesiącach eksploatacji puścił uszczelniacz w ladze przedniego zawieszenia. Importer gwarancji nie uznał - wymieniłem z swoich środków.
- ostatnio silnik zaczął stukać po odpaleniu za zimno. W Liberty dowiedziałem się że to wada 800-setek i Daytony. Podobno hydrauliczny napinacz łańcucha - ten typ tak ma - dolali oleju na full .... i teraz stuka kilka sekund krócej...
Sam już nie wiem czy mam się śmiać czy płakać. Tęsknię za niezawodnością słabowitego Trampka.
Uprzedzając komentarze niektórych "bezkrytycznych" powiem, że wiem jaka jest współczesna nastawiona na zysk produkcja. Moim problemem nie jest nawet to, że maszyna sprawia kłopoty - to się zdarza, ale to wszystko wystąpiło w bardzo krótkim czasie, więc moje zaufanie do tego sprzętu jest bardzo nadwyrężone. Na chwilę obecną jak miałbym jechać do jakiegoś mniej cywilizowanego kraju wybrałby chyba moją SV 1000 - choć niewygodna :). Po Tigerze moim nie wiem czego się spodziewać choć to motocykl typu adventure.
-
jacko - w końcu się zdecydowałeś na opis - ciesze się
nie jest aż tak źle jak myślisz :)
a po mojemu - to mój 3 triumph, 2 tiger - każdy z dwóch ciekł olejem z silnika (co prawda nie po stronie sprzęgł ale), zapłon (każdy z 2 wymagał WD40 - tylko raz i działa jak nowy), immobiliser - tak samo - jeden restart i jest ok
Amory - temat oddzielny - prowadzimy go w oddzielnym wątku
Może trzeba nabyć więcej Tirumph, żeby to zaakceptować - dziwne ale może prawdziwe
To delikatny motocykl niestety wbrew temu jak go kreują
Tiger 800 - to FUN BIKE - nie DIRT BIKE - to, że ma kupę osprzętu od street triple tylko to potwierdza - wydają go na oponach na szosę - skrzynia słaba - zawiachy niby poprawili ale sami już wiecie, że liga nr1 to nie jest
Tutaj jest duży błąd marketingowy - pomimo, że objechałem na nim tylko duża część PL uważam, że to nie jet moto na dookoła świata - to jest wygodny bike a'la adv w wersji street - czyli po mojemu może bliżej street triple w wersji adv - mam prawo do takiej oceny bo zrobiłem 20 tys km w rok na street i czuję połączenie między tymi dwoma motocyklami.
kocham go ale to bike na szosę - dla osób lubiących wyróżniać się czymś innym ale delikatnych w sposobie jeżdżenia
ja w 2017 końce 40 i chce spróbować czegoś nowego - więc oficjalnie informuję, że mój ukochany 800XCx (choć nie idealny ale kto jest :)) będzie do oddania w dobre ręce
-
Kupilem nowy, we wrzesniu minął rok, na liczniku prawie 20 tys. Przy 10 tys serwis i opony.
Jestem zadowolony
Wysłane za pobraniem
-
U mnie jak powyzej, moto zakupione nowe 8 miesiecy temu, zrobione 10 tys km, jak dotad zero problemow.
Jestem bardzo zadowlony.
-
zbych_77 zgadzam się z Tobą. Nie mam pretensji w kwestii charakteru tej maszyny (kupiłem świadomie) tylko do jakości MOJEGO egzemplarza. Częste wizyty w serwisie (jakimkolwiek nie tylko Triumph) zwłaszcza w pierwszym roku eksploatacji nie są tym czego oczekuje "szczęśliwy właściciel". To nie buduje mojego zaufania do sprzętu i to mnie głównie boli. Wiecie jakie wrażenie robi czerwona kontrolka z "konewką" która zapala się w trakcie jazdy? Złapałem się już na tym, że przy zakupie polisy po raz pierwszy zainteresowałem się opcją "asistance" :). Chciałbym mieć takie odczucia jak intruz i pawel ale niestety nie mam. Niemniej jednak liczę uparcie na to, że limit pecha się skończył i dalej będzie ok. (w przeciwnym radzie pożegnam się z Triumph bezpowrotnie).
-
ja właśnie zakończyłem sezon. moto kupiłem z 2013, w maju z 20550km przebiegu, teraz ma 26 500kk. wiem, nie przejechałem za dużo, ale za to w upale+35, trzy razy w ulewie, i w temp -3 także a zwykle z pełnym kufrem i we dwie osoby. parokrotnie odpalany w minusowych temp nigdy mi nie stukał, a jak wymieniłem sobie olej teraz na zimę to miałem już poziom na minimum - czyli wziął przez 6k oleju z 3/4 okienka na 1/4, nie musialem dolewać natomiwast nie zauważyłem żadnych, nawet najdrobniejszych wycieków. muszę szczerze przyznać, ze jestem zachwycony tym moto. jest szybki, ma taki kozacki sznyt no i nikt tu takiego nie ma. z przykrością przeczutałem te opinie,sam sie zastanawiałem jak to będzie. co do mojego stylu jazdy - jeżdze dynamicznie ale nie do odciny i nigdy nie zjeźdżam z asfaltu (wersja xr) tzn. raz zjechałem, ale taka porażka na nierównościach, ze dalem spokój. jedynie co to słyszę te strzaly z tyłu, ale tylko na wielkich dziurach i rzadko - w sumie ja razie nie przeszkadza mi to. no i co jeszcze powiem...motocykl ten obchodzi sie duzo oszczedniej z moim portfelem niz poprzednik ( Z1ooo) jest bardzo wygodny i przemyslany. sprzeglo chodzi leciutko a skrzynia swietnie ( zero miedzybiegów jak w Kawie )jesli jednak coś sie z nim wydarzy zaraz Was tu poinformuję. za 3k km mam wizytę w serwisie ASO na przegląd, gwarancja upłynęla ale warto pojechać dla sprawdzenia i pieczątki - moto poprzednik serwisował tylko w ASO. olej miedzy interwałami ( wymieniam co 6k ), opony, napęd itp robie zawsze u swojego mechaniura bo tanio i dobrze ;)
-
aha tak wiec reasumując kupując go dostałem dokładnie to co chciałem i kazdemu polecam. za 2lata bede zmienial na cos wiekszego moze, ale chyba juz nie na explorera ( nie ma co zbytnio droczyć sie z dobrą karmą haha ) raczej africa albo gs. sory taka prawda
-
Ja swoj zakupilem w kwietniu 2014r. Aktualnie rowno 40 tys km. Nigdy nie miałem z nim problemow, zaden nawet najdrobniejszy element oprocz eksploatacyjnych nie byl wymieniany. Moj egzemlarz jest jezdzony rowniez sporo po off-ie i nic sie z nim nie dzieje. W przyszlym sezonie doloze ze 20-25 tys, bo ciekawie sie wszystko zapowiada i zobaczymy jak sie bedzie sprawowal. Mysle, ze kluczowa jest jednak rola pojedynczej sztuki, a nie generalnie marki. Wszystkim producentom trafiaja sie narzekajacy na nowe maszyny klienci. W naszych tygrysach rowniez kluczowy wg mnie jest proces docierania silnika wg zalecen producenta. Mam na mysli tutaj wysokosc obrotow.
-
Kilka lat temu przez dwa sezony jeździłem CBF1000 i chyba podobnie jak ty miałem pecha, bo chociaż ten motocykl ma opinie bezawaryjnego i nie do zajeżdżenia to pomimo niewielkiego przebiegu miałem dwie awarie uniemożliwiające dalszą jazdę. Tak jak to powyżej określiłeś, potraktowałem to jak pecha, naprawiłem i jeździłem dalej nie zniechęcając się do Hondy.
Miałem w garażu wiele motocykli i gdybym miał wybrać któryś do podróży dookoła świata to z całą pewnością byłby to Triumph Tiger 800 XCX :)
-
jako nowy posiadacz TYGRYSA aż sie boję :( mój poprzedni V-STROM 4 lata i tylko eksploatacja ( nic poza tym, zadnych dodatkowych napraw)
Tygryskiem zrobiłem jak na razie mało km (około 300 ) i mam nadzieje ze jazda bedzie bezobsługowa jak w DL :)
-
Darkom, po prostu o tym nie myśl tylko nawijaj kilometry. Inaczej to będzie samospełniająca się przepowiednia. Tygrysy to dobre maszyny. Zbilansowana wartość do jakości. ;D
-
Darkom, po prostu o tym nie myśl tylko nawijaj kilometry. Inaczej to będzie samospełniająca się przepowiednia. Tygrysy to dobre maszyny. Zbilansowana wartość do jakości. ;D
(https://s30.postimg.org/foqow3pv1/1377604944_jpkqzf_600.jpg) (https://postimg.org/image/foqow3pv1/)
-
Moj spędził ostatnie 2 miesiące w serwisie po awarii immobilisera. Wymienione: stacyjka, klapka wlewu paliwa, wszystkie zamki (nowy komplet kuferków bo się oparłem ze ma być tylko jeden kluczyk do wszystkiego) immobiliser ecu, ecu jakaś wiązka elektryczna motor wybebeszony doszczętnie na koniec nowy alarm. Zawieszenie przednie tłucze tylne puka ale dealer mówi ze to jest ok ale jak by się pogorszyło to zaczną szukać przyczyny >:D. Dodam tylko ze moto ma 1.5 roku i 2900 mil przejechane. Tez mam nadzieje ze wyczerpałem już limit na usterki.
-
Im więcej elektroniki tym większa niestety szansa, że coś się popsuje :(
Darkom nie martw się, Twój tygrys już przeszedł choroby wieku "dziecięcego" raczej, więc Tobie pozostaje tylko eksploatacja. Takie problemy na szczęście rozwiązuje się jeszcze na gwarancji.
Niedługo nowy sezon, trzeba myśleć pozytywnie, chyba, że ktoś nie jeździ po asfalcie to sezonu nie kończy :D
Jazda na kuli - bardzo fajne podsumowanie tygrysa. Dzięki za wyczerpujący opis! :)
-
@jacko
Gdy czytam co napisałeś to prawie kropka w kropkę moja historia :D
Nowy Trampek, po nim nowy XCx. Niedawno minął mu "roczek". Sezon zamknąłem w październiku stanem licznika ponad 12k km. Współczuję Ci, że trafiłeś taki egzemplarz i dealer na spółkę z producentem mogliby dać Ci jakiś gift na otarcie łez i wyjście z tearzą. Przez rok eksploatacji mojego Tigera miałem jeden incydent: na przeglądzie gwarancyjnym nie zrobili jakiejś adaptacji oprogramowania i przestał działać tempomat. O czym dowiedziałem się dopiero w podróży na południe (przegląd robiłem w Rumii). Mimo początkowej niechęci dealera sprawę ostatecznie udało się załatwić pozytywnie i serwis w Łodzi NIEODPŁATNIE wtkonał w/w adaptację, ja zaś kontynuowałem wycieczkę ze sprawnym tempomatem. Można? Jeślo tylko jest wola, to można! Gwarancja to jedno a ludzka przyzwoitiść oraz kultura obsługi to drugie.
Tygrysek to fajna maszyna i - sam musisz przyznać - daje zdecydowanie więcej radochy niż nieśmiertelny, legendarnie niezawodny Trampek;-)
Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
-
Tygrysek to fajna maszyna i - sam musisz przyznać - daje zdecydowanie więcej radochy niż nieśmiertelny, legendarnie niezawodny Trampek;-)
Wysłane z mojego SM-G930F przy użyciu Tapatalka
W tej kwestii zgadzam się z Tobą w 100 procentach :)
-
Moj spędził ostatnie 2 miesiące w serwisie po awarii immobilisera. Wymienione: stacyjka, klapka wlewu paliwa, wszystkie zamki (nowy komplet kuferków bo się oparłem ze ma być tylko jeden kluczyk do wszystkiego) immobiliser ecu, ecu jakaś wiązka elektryczna motor wybebeszony doszczętnie na koniec nowy alarm. Zawieszenie przednie tłucze tylne puka ale dealer mówi ze to jest ok ale jak by się pogorszyło to zaczną szukać przyczyny >:D. Dodam tylko ze moto ma 1.5 roku i 2900 mil przejechane. Tez mam nadzieje ze wyczerpałem już limit na usterki.
Który dealer?
-
Moj spędził ostatnie 2 miesiące w serwisie po awarii immobilisera. Wymienione: stacyjka, klapka wlewu paliwa, wszystkie zamki (nowy komplet kuferków bo się oparłem ze ma być tylko jeden kluczyk do wszystkiego) immobiliser ecu, ecu jakaś wiązka elektryczna motor wybebeszony doszczętnie na koniec nowy alarm. Zawieszenie przednie tłucze tylne puka ale dealer mówi ze to jest ok ale jak by się pogorszyło to zaczną szukać przyczyny >:D. Dodam tylko ze moto ma 1.5 roku i 2900 mil przejechane. Tez mam nadzieje ze wyczerpałem już limit na usterki.
Który dealer?
W Szkocji, Shirlaws Aberdeen
-
Z dużą uwagą poczytałem wszystkie wasze opinie i muszę przyznać że ogarnął mnie strach przed zakupem. Planuję kupić tygrysa i byłem już przekonany na 100% gdyby nie to forum. Teraz mam Kawasaki Versys 650 2007 i wierzcie lub nie ale mimo iż dla jednych to oszpeta ja złego słowa nie powiem. Nigdy mnie niezawiodla średnio robie nią 14k km rocznie. Obawiam się że z tygrysem będzie więcej zmartwień.Sam już niewiem co robić tygrys to maszynka moich marzeń ale co mi po nim jeśli będzie stał w serwisie.
-
Z dużą uwagą poczytałem wszystkie wasze opinie i muszę przyznać że ogarnął mnie strach przed zakupem. Planuję kupić tygrysa i byłem już przekonany na 100% gdyby nie to forum. Teraz mam Kawasaki Versys 650 2007 i wierzcie lub nie ale mimo iż dla jednych to oszpeta ja złego słowa nie powiem. Nigdy mnie niezawiodla średnio robie nią 14k km rocznie. Obawiam się że z tygrysem będzie więcej zmartwień.Sam już niewiem co robić tygrys to maszynka moich marzeń ale co mi po nim jeśli będzie stał w serwisie.
Zostań z Kawasaki Versysem bo mamy III zlot Tygrysów i nie mamy już miejsca w ośrodku z powodu dużej ilości właścicieli ha/o oczywiście to taki żarcik *
*- nie brać osobiście do siebie.
-
Z dużą uwagą poczytałem wszystkie wasze opinie i muszę przyznać że ogarnął mnie strach przed zakupem. Planuję kupić tygrysa i byłem już przekonany na 100% gdyby nie to forum. Teraz mam Kawasaki Versys 650 2007 i wierzcie lub nie ale mimo iż dla jednych to oszpeta ja złego słowa nie powiem. Nigdy mnie niezawiodla średnio robie nią 14k km rocznie. Obawiam się że z tygrysem będzie więcej zmartwień.Sam już niewiem co robić tygrys to maszynka moich marzeń ale co mi po nim jeśli będzie stał w serwisie.
Przestań kombinować i kupuj jak Ci się podoba. Opisane przypadki są jednostkowe (czasami ma się pecha), większość nie narzeka na szczególną awaryjność. Mój też, po początkowych awariach, nie sprawia już problemów.