Tigerforum.pl
Giełda => Pomoc przy zakupie moto => Wątek zaczęty przez: Chudy w 21 Listopada 2021, 21:32:46
-
Witam, szukam od jakiegoś czasu tigera 800 XC i natknąłem się na ogłoszenie na olx żółtego triumpha z Białośliwie. Otrzymałem numer Vin - SMTTRE11B8B486630 i wrzucam ku przestrodze co wyszło, przebieg minimum 70tys i szkoda we Francji. Link do ogłoszenia https://www.olx.pl/d/oferta/triumph-tiger-800-xc-CID5-IDMxZNR.html oraz raport z autobazy
(https://naforum.zapodaj.net/thumbs/e520b8378715.png) (https://naforum.zapodaj.net/e520b8378715.png.html)
-
Sprzedający najwyraźniej stwierdził, że motocykl jest tak dobry, że go sobie zostawi.... i wycofał ogłoszenie o/" ha/o ha/o
-
Jest ale na samym otomoto https://www.otomoto.pl/oferta/triumph-tiger-ID6Ef8yu.html
-
Ogłoszenie na olx znowu aktywne HrH
-
Dobrze wie co pokazuje autobaza bo sie zabezpieczył w ogłoszeniu podając wskazywany stan licznika i pisząc że ksiązki nie posiada... Etyka level "kret na żuławach". Może jakiś frajer sie nie sprawdzi po Vinie....
-
W ubiegłym roku wystawiłem swojego na sprzedaż, wtedy na liczniku było ok 102tyś., nie było ani jednego telefonu z jakim kolwiek pytaniem :) Teraz ma 114tyś. przebiegu przy roczniku 2012 całkiem normalnie, sprzęt zadbany i pielęgnowany, dobrze wyposażony itd. i również prawdopodobnie zainteresowania by niebyło. Ludzie sami napędzają tego typu procedery, ponieważ każdy by chciał dziesięcioletniego turystyka z przebiegiem 30-40 tyś :)
-
No nie wiem czy aby to nie zadziałałoby w drugą stronę. Załóżmy że handlarze piszą prawdę i tylko prawdę. Myśle że wtedy kupujący zdali by sobie sprawę z realiów rynku i nie oczekiwali by zamiany wody w wino. A tak to to ciągłe pie...nie że polski naród głupi i lubi być okłamywany.
-
Co innego kupić moto ze 100k przebiegiem serwisowane a co innego poskładane w całość .
-
W ubiegłym roku wystawiłem swojego na sprzedaż, wtedy na liczniku było ok 102tyś., nie było ani jednego telefonu z jakim kolwiek pytaniem :) Teraz ma 114tyś. przebiegu przy roczniku 2012 całkiem normalnie, sprzęt zadbany i pielęgnowany, dobrze wyposażony itd. i również prawdopodobnie zainteresowania by niebyło. Ludzie sami napędzają tego typu procedery, ponieważ każdy by chciał dziesięcioletniego turystyka z przebiegiem 30-40 tyś :)
No przecież zasadą jest, że motocykl turystyczny to niezależnie od rocznika w Polsce ma 30-40kkm. A w szczególności u hadlarza i sprowadzony.
Bo we Włoszech nie za bardzo są warunki żeby dużo jeździć, a we Francji to motocykle się nie przewracają. A w Szwajcarii nie ma wypadków.
Niech każdy zainteresowany kupnem motocykla zejdzie na ziemię i odpowie sobie szczerze na pytania:
- jak to możliwe, że te same modele na zagranicznych portalach ogłoszeniowych są droższe niż sprowadzone do Polski (czyżby siła negocjacyjna polskich handlarzy?
)
- ile kół motocykl i jakiej odpowiedzi oczekuje pytając "czy motocykl leżał?"
Artur niestety ma rację.
Ale czego oczekiwac skoro nawet salon dealerski kręcił nosem, że "taaaaki przebieg, kto to kupi"
-
To też w drugą stronę. Za mały przebieg i cena adekwatna do stanu oraz wyposażenia, to też nie dobrze.
W moim przypadku 16 lat motor i niecałe 19k km przebiegu, w dodatku prawdziwego, a nie "wskazanie drogomierza" i brak chętnych.
Dalej utwierdzam się w przekonaniu, że my Polacy to naród wybrany....
-
Wiesz... mam Čezet 175 typ 450 z 1961 roku z jeszcze mniejszym przebiegiem

Ale to nie jest na sprzedaż 
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
-
Wiesz... mam Čezet 175 typ 450 z 1961 roku z jeszcze mniejszym przebiegiem 
Ale to nie jest na sprzedaż 
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
A to to już perełka podlegająca pod sprzęt kolekcjonerski. jeśli w oryginale oczywiście. tylko pozazdrościć.
-
W każdym bądź razie tego motoru już nie ma w ogłoszeniach.
Czyli, albo sprzedany, albo zostawił go sobie :)
-
No nie wiem czy aby to nie zadziałałoby w drugą stronę. Załóżmy że handlarze piszą prawdę i tylko prawdę. Myśle że wtedy kupujący zdali by sobie sprawę z realiów rynku i nie oczekiwali by zamiany wody w wino. A tak to to ciągłe pie...nie że polski naród głupi i lubi być okłamywany.
Prawda. Znajomy handluje autami. Jeden z nich zrobił bardzo Ok. Miał 3 kupców, mówił jak było i co było. Ani jeden nie kupił. Wycofanie. Zaczął mówić półprawdę i sprzedał od ręki 4 osobie. To jest szaleństwo o/"
-
Chyba żyjemy w cywilizowanym kraju, gdzie prawo działa
Nie każdy musi być specem motoryzacji, niektórzy zarabiają w inny sposób pieniądze i nie muszą się znać.
Dlatego klient wybiera jak wydaje mu się najlepiej, i głupie tłumaczenie handlarzy że chce być oszukiwany.
Jeżeli ma jasno podane że ten sprzęt ma ponad 100tys nalatane, a dysponuje jakąś gotówką, to załóżmy woli wybrać za te pieniądze no suzuki DL z przebiegiem 40tys i jeździć bezstresowo niż GS z nalotem ponad 100km
Tak samo w autach, jak miałby podane że pastuch czy f10 ma 0,5 bańki ,a klient chce 150tys, nie dysponuje kwotą która pozwolimy na takie auto z takim przebiegiem, to kupi clio, albo weźmie kredytu trochę i kupi nową np. kia klasy C. łun inne tipo i będzie 15lat jeździł bezproblemowo
-
Nasz kraj jednak nie jest jeszcze krajem cywilizowanym, to jedno. A drugie, to jako naród jesteśmy jednak durniami... i to nie tylko w kwestii kupowania samochodów/motocykli.
P.S. Dlatego ja kupuję używane samochody/motocykle WYŁĄCZNIE z polskiego rynku od pierwszych/drugich właścicieli. Rozmowa z nimi, udokumentowana historia oraz stan faktyczny + rachunki, wpisy w książkach gwarancyjnych, CEPiK, itd. są kluczowe przy podejmowaniu decyzji o zakupie. I nigdy w życiu nie spotkała mnie jakakolwiek niespodzianka i nigdy nie miałem problemow z późniejszą sprzedażą samochodu/motocykla...
Z Tigerem może być trudniej - vide przypadek Morhota - bo to jednak niszowa marka i goowniane, nie warte swojej ceny motocykle są o/" Na szczęście swojego tanio kupiłem, tak więc dużo nie stracę 8)
-
Z Tigerem może być trudniej - vide przypadek Morhota - bo to jednak niszowa marka i goowniane, nie warte swojej ceny motocykle są o/" Na szczęście swojego tanio kupiłem, tak więc dużo nie stracę 8)
....Biblo Twoje podejście do Tigera przypomina mi podejście jedynie słusznej partii do ... wina Tuska ha/o ha/o ha/o
Nie rozumiem po co się tak katujesz skoro aż tak nie lubisz tej marki, sprzedaj to albo zepchnij do rowu i kup sobie coś z czego będziesz zadowolony I--o
-
Nie rozumiem po co się tak katujesz skoro aż tak nie lubisz tej marki, sprzedaj to albo zepchnij do rowu i kup sobie coś z czego będziesz zadowolony I--o
Ja po prostu lubię się z Tobą droczyć ha/o
-
No w sumie trochę takie samo wrażenie odnoszę, że nie lubisz, ale masz bo tak wyszło...
Motocykl to nie żona - jak Ci nie pasuje, to zmieniasz ;D
W sumie z żona tak samo, ale jest to trudniejsze i bardziej kosztowne :o
-
jak ktos ma 800 XCX lub ewentualnie XC to chetnie sie zapoznam z oferta ;)
-
Niezupełnie tak 8)
Mam, bo się podjarałem i chciałem, ale potem nastąpiło wielkie rozczarowanie... A jako że dłuższy czas szukałem rozwiązania problemu z elektryką, a potem zainwestowałem sporo kasy w wymianę rozrządu, duży przegląd, itd., to teraz trochę staram się to zdyskontować ;) Tym bardziej, że dwa ostatnie covidowe sezony ograniczyły moje możliwości wyjazdowe... :(
Ale już niedługo, jak tej jesieni-zimy nic nie kupię, to przyszły sezon i tak będzie ostatnim na Triumphie o/^
Swoją drogą, to ja się przywiązuję do rzeczy... do żon również ;D
Sorry za OT...
-
Nie rozumiem po co się tak katujesz skoro aż tak nie lubisz tej marki, sprzedaj to albo zepchnij do rowu i kup sobie coś z czego będziesz zadowolony I--o
Ja po prostu lubię się z Tobą droczyć ha/o
jeśli tak, to OK IooI
-
Niezupełnie tak 8)
Mam, bo się podjarałem i chciałem, ale potem...
Doskonale Ciebie rozumiem 
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
-
No w sumie trochę takie samo wrażenie odnoszę, że nie lubisz, ale masz bo tak wyszło...
Motocykl to nie żona - jak Ci nie pasuje, to zmieniasz ;D
W sumie z żona tak samo, ale jest to trudniejsze i bardziej kosztowne :o
Kobiety nie zmienisz
możesz zmienić kobietę,ale to i tak nic nie zmieni ha/o
-
A to to już perełka podlegająca pod sprzęt kolekcjonerski. jeśli w oryginale oczywiście. tylko pozazdrościć.
Tylko żeby jeszcze był czas na złożenie wszystkiego do kupy, bo na razie od kilku lat leży w kartonach po restauracji 
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
-
Kobiety nie zmienisz
możesz zmienić kobietę,ale to i tak nic nie zmieni ha/o
Dobre! ;D
Doskonale Ciebie rozumiem 
Ooo! To będę miał towarzystwo, jak ortodoksyjni wielbiciele Tigerów będą wieszać niewiernych o/"
-
Ja to wszędzie i każdemu powtarzam... Tiger wydawał mi sie naturalną konsekwencją dla F800GS... ale się pomyliłem mimo że już ponad 10 lat wcześniej, na dniach otwartych (wtedy to był Tiger Sport, później XC), urzekł mnie tym jak jeździ, jak się prowadzi. Ale co innego przejechać się kawałek, a co innego użytkować na co dzień.
Mi nie są potrzebne te wszystkie wodotryski, w które wyposażony jest ten motocykl, ani to jak zapierdala po asfalcie. Ale żeby się o tym przekonać, musiałem się nim najeździć.
I choć obecna T7 wydawać by się mogła dużym regresem w stosunku do XCx, a nawet F800GS, to mi daje wszystko to czego oczekuję od motocykla.
Jedno jest pewne, Tiger wyleczył mnie z chęci posiadania ciężkich motocykli i moje marzenie zakończenia kariery motocyklowej na boxerze odkładam do lamusa.
Z wiekiem raczej będę celował w coraz lżejsze motocykle.
Nie powiem, że Tiger to gówniany motocykl. Nie, to jest świetny motocykl, ale nie dla mnie.
To raczej kwestia samoświadomości, a nie motocykla 
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
-
Nie narzekajcie. Nie ma idealnych i niezniszczalnych motorsów.
Motor jest po to, żeby przy nim grzebać i trochę polatać ;)
Tiger'ek jest spoko 8) Gorzej natomiast jest z serwisem Triumph'a.
-
Miałem już wiele motocykli i za każdym razem myślałem ze ten jedyny . Miałem dwa i co. I nie ma idealnych rozwiązań. Wybór moto to kompromis . Leki i super w terenie bajka, ale zapakuj się na wyjazd weź kobitę i czar pryska. I na odwrót .
Także CIESZMY SIĘ Z TEGO CO MAMY .
A i pamiętajcie najmniej pali, najszybciej jedzie i nigdy się nie psuje to moto kolegi :)
-
A i pamiętajcie najmniej pali, najszybciej jedzie i nigdy się nie psuje to moto kolegi :)
ha/o
-
Nie narzekajcie. Nie ma idealnych i niezniszczalnych motorsów.
Motor jest po to, żeby przy nim grzebać i trochę polatać ;)
No ja jestem z opcji "latać i trochę pogrzebać" 
I nie narzekam tylko dzielę się swoimi refleksjami.
A najlepszy motocykl to ten, który mam.
A mógłbym ponarzekać, że producentowi tyle lat zajęło poprawienie ramy, żeby nie było takich cudów jak m.in. u mnie.
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka
-
Motor jest po to, żeby przy nim grzebać i trochę polatać ;)
Ja również wyznaję podobny pogląd, tylko zupełnie przeciwny: latać i prawie nic nie grzebać. Bo kiedy się grzebie, to się nie lata. No, chyba że po kolejne pifffko (http://emotikona.pl/emotikony/pic/0drinks.gif) (http://emotikona.pl/emotikony/code.php?n=0drinks.gif0drinks.gif)