Marek, a propos lokalniaka. Urodziłem się w Lęborku nieopodal. Ale dłużej mieszkam w Wielkopolsce, zaraz po liceum wyjechałem na studia do Poznania, a na końcu osiadłem w Gnieźnie za żoną. Słabo znam Kaszuby i Wybrzeże pod kątem tras motocyklowych. Ale Łeba zawsze wzbudzała mój sentyment, traska z Lęborka do Łeby fajna, bez dziur, lekko malownicza (cokolwiek to znaczy), a na końcu morze, miło popatrzeć. Taki chillout w dzisiejszych czasach, a to Westerplatte, nie dość że dalej przez to na bank w deszczu, to jeszcze trójmiasto - ciągłe swiatła, obwodnica, ruch jak w Paryżu. Mi potrzeba wyciszenia tym bardziej że jutro będziemy sprawdzać poziom elektrolitu i może coś się czasami przelać z menzurki