Przekopiuję tutaj informacje z innego forum na temat konserwacji stacyjki:
Stacyjek się nie smaruje! Myje się, przedmuchuje, suszy i zamiast smaru używa wyłącznie suchego pyłu grafitowego.
Używam grafitu z ołówka. Trzeba uważać, żeby przy robieniu proszku, nie dostały się drobiny papieru ściernego. Najlepiej użyć pilnika.
Idea jest taka, żeby drobinki kurzu nie przylepiały się, tylko wypadały przy wkładaniu kluczyka. Jak się posmaruje czymś tłustym, choćby nie daj Boże WD-40, to po jakimś czasie robi się pasta ścierna i zamek zaczyna nabierać luzów i zacinać się - sprawa nie do naprawienia, tylko wymiana. Odkąd człowiek wymyślił zamki, starzy ślusarze dopuszczają tylko i wyłącznie suchy grafit.
Jeśli ktoś wcześniej użył smaru lub oleju, to spirytus może tłustego smaru nie rozpuścić. Zwłaszcza jak przez długi okres zbierał się tam i przylepiał kurz. Ja bym spróbował przepłukać benzyną ekstrakcyjną (ewentulanie spray do zamków firmy Abus), przedmuchać, powtórzyć płukanie i dmuchanie, a na koniec, po wysuszeniu, wsypałbym suchy grafit z ołówka i powinno być lepiej. Po aplikacji grafitu wsadzać i wyciagać kluczyk, żeby zapadki się natarły grafitem. Potem delikatnie obracać. Nic na siłę.