No tak, w tej sytuacji też bym wolał robić taki silnik, jak mówisz. Wiesz, po prostu fajnie byłoby, jeśli trafiłby się ktoś, kto pilnie potrzebuje sprawnego silnika - wtedy transakcja i już. Jak się tak nie zdarzy, pewnie sam go sobie zostawię (tak na wszelki)

Chociaż mam nadzieję, że mi się nie przyda

Nawet przyzwyczaiłem się już do "jedynki" wbijanej w górę

Teraz moto stoi już schowane w garażu (niestety, nie moim, bo nie posiadam) ze zdemontowanymi reflektorami - czeka je piaskowanie, odnawianie i takie tam.
[załącznik usunięty przez administratora]