Kiedyś też kupiłem sobie zwykły ceratowy kombinezon p-deszczowy, ale po 3-dniowej jeździe w deszczu stwierdziłem, że zdecydowanie lepszym rozwiązaniem są jednak osobne spodnie i kurtka. Potem miałem właśnie taki zestaw (Adrenaline), który jednak przy objeździe Bałtyku się nie sprawdził... Tydzień w deszczu i niskich temperaturach był najlepszym testem. Cerata powoduje, że człowiek zamaka od środka, a te pseudo wentylacyjne siateczki czepiają się rzepów i rwą. Koniec końców, na którymś z postojów w Norwegii powycinałem je scyzorykiem. Oprócz tego, częste zakładanie i zdejmowanie ciuchów pokazało słabość szwów, które zaczęły się pruć. Po powrocie do Polski kurtka i spodnie poszły do śmieci...
Wszystko zależy od sposobu korzystania z motocykla. Jeśli są to stosunkowo krótkotrwałe jazdy wkoło komina, z przewidywalną pogodą i możliwością wysuszenia ciuchów, to wystarczy zwykła cerata lub podobne wynalazki.
A jak się wyrusza w długą podróż, to dobre wyposażenie jest jednak podstawą. Szczególnie, jak pada przez kilka dni non stop, jest chłodno, a w namiocie nie ma jak wysuszyć ciuchów

Ja jestem zwolennikiem teorii, że kurtka i spodnie motocyklowe nie muszą być z najwyższej półki (pomijam najwyższe modele Rukki z membraną wtopioną na wierzchu - o ile ma się do wydania min. 5 koła...), bo i tak przy dużym deszczu wierzchnia warstwa namoknie - do tej pory pamiętam widok PIT-a po powrocie z trasy na Zlocie dolnośląskim

- z niego po prostu się lało, a membrana nie uchroniła od wody, która podciekała rękawami, spod tyłka, itd. Te ciuchy mogą być bardziej budżetowe, ale przeciwdeszczówka musi być skuteczna.
Od kilku lat używam przeciwdeszczowej kurtki i spodni z membraną (firmy Scott) i jestem bardzo zadowolony. Właśnie ta membrana powoduje, że od środka nie jestem mokry, a jednocześnie przy pogodzie "w kratkę" mogę cały czas jechać w tych ciuchach, bo są one oddychające. Cena nie jest niska, ale zalety oraz jakość/trwałość ją rekompensują. Podobne rozwiązania stosuje też firma FLM i BMW.
Co do rękawic, to jednak najlepszym rozwiązaniem jest ich nieprzemakalność i membrana. Nakładki na buty potrafią być upierdliwe, rwać się, ale ich dodatkową zaletą jest za to ochrona butów przed brudem, błotem, itd.