u mnie był/jest podobny problem, w połowie sezonu sprawdziłem, że mam sucho w zbiorniczku wyrównawczym, spanikowałem, ale dolałem płynu pojeździłem a płynu nie ubywało, zrobiłem kilka tyś kilometrów, po czym na zlocie w zimny poranek odpaliłem motocykl żeby zagrzać silnik i z prawej strony pod chłodnicą pojawiła się plama, okazało się, że to płyn, podejrzewałem właśnie luźny cybant ale po rozkręceniu plastików okazało się, że bombluje miejsce łączenia metalowej rurki z samą chłodnicą, miejsce które powinno być na amen połączone, zakupiłem jakiś płyn na dolewkę bo byłem 400km od domu ale po rozgrzaniu nic więcej nie wykapało, tak jak by się uszczelniało gdy nabierze temperatury, dla tego wcześniej nie wykryłem tego problemu, a zwyczajowo też nie grzeję tak długo pieca po starcie żeby zauważyć wyciek :/
wie ktoś czy takie łączenie oddać do spawania czy jakimś klejem wystarczy objechać?