Ja prawie od zawsze jeżdżę w szczekowych shoei i niestety przy neotec2 wymiękłem.
Tak jak każdy wcześniej leżał mi na głowie jak ulał i moglem spedzić kilkanascie godzin w trasie, tak w 2 po godzinie jazdy napierdziela mnie łeb.
W ubieglym roku po zmianie kasku nakulalem w nim grubo ponad 10kkm i jedyne co się zmienilo to, że uciska mnie tylko z jednej strony, a nie z dwóch i nie po 45minutach, a po godzinie.
Sprzedawca przyznał, że nie jestem pierwszy, problem w tym ze shoei ponoć Neoteca2 zrobił bardziej pod jajowatą glowę a wczesniejsze były pod okrągłą.
Wysłane z mojego SM-A405FN przy użyciu Tapatalka