Autor Wątek: Bagaż- jak to upchnąć no i w co?  (Przeczytany 4443 razy)

Offline Kamil_007

  • Klakier
  • ***
  • Wiadomości: 115
  • Opinia +0/-0
  • Tekst ten to tekst osobisty
  • Motocykl: 1200 Explorer
  • Miejscowość: Marki/Warszawa
Odp: Bagaż- jak to upchnąć no i w co?
« Odpowiedź #15 dnia: 25 Styczeń 2020, 20:48:20 »
Znajomy celem ograniczenia ilości bagaży wykombinował, że praktycznie w każdym miasteczku jest Biedra, czy inny Lidl. Na wyjazd zabiera 1-2 koszulki i skarpety a na miejscu dokupuje najtańsze by brudne po prostu wywalić.
Pozdrawiam, Kamil.

Tajger jest Tajger, kóń jakich mało.

Offline Wicher

  • Stary kocur
  • *****
  • Wiadomości: 1 011
  • Opinia +0/-0
  • Motocykl: inny motocykl
  • Miejscowość: Ruda Śląska
Odp: Bagaż- jak to upchnąć no i w co?
« Odpowiedź #16 dnia: 25 Styczeń 2020, 21:08:48 »
Oczywiście, to znany i dobry patent starych harcerzy, sam go stosuję..... czasem. Jednak będąc daleko od domu Nordkapp, nie wiem Cabo da Roca, jakoś średnio uśmiecha mi się marnować czas, na szukanie marketu gdzie kupie batki za 1 centa ;)
Można pokusić się na odzież "termoaktywną", batki, koszulki czy skarpety. Można szybko przeprać na noclegu, powiesić za godzinkę suche ;)
W takiej koszulce, dobrej jakości, można i tydzień śmigać, jak ktoś lubi i nie czuć ;)
Nie puszczone bąki wędrują do mózgu, a stąd biorą się posrane pomysły...

Offline RyWin

  • Top Cat
  • ****
  • Wiadomości: 408
  • Opinia +0/-0
  • Motocykl: 1200 XcA
  • Miejscowość: Wwa
Odp: Bagaż- jak to upchnąć no i w co?
« Odpowiedź #17 dnia: 25 Styczeń 2020, 21:14:58 »
Jest to jakieś rozwiązanie co prawda.
Ale skoro forum jest m.in. od tego, żeby wymieniać się doświadczeniami, to powiem, że dla mnie raczej nie do przyjęcia.
Przede wszystkim strata czasu na szukanie lokalnej Biedronki/Lidla itp. Prawda, że niby zawsze po drodze, ale jednak,
Druga rzecz: jakoś tanich rzeczy tamże nabytych (celowo piszę "jakoś" a nie "jakość").  Rozumiem, że ma to być jednorazówka, ale komfort (i zdrowie) jest ważne. Szczególnie gdy mowa o bieliźnie.
Przez wiele lat stosowałem wyposażenie wojskowe, wychodząc z założenia, że taki żołnierz jak coś na siebie założy, to może nie mieć okazji tego zdjąć przez np. 48 godzin i więcej, przebywając w ekstremalnych warunkach. I się sprawdzało.
W zeszłym roku "wszedłem" w wełnę merynosa + w ramach testu z włóknami bambusa. I to się sprawdza rewelacyjnie np.: w pełnym słońcu Albanii przy blisko 40st C. Podobnie koszulki typu coolmax itd. W ciepłych krajach (a jak wiadomo ja tylko w stronę słońca) jak się wieczorem przepłuka to na rano suche :)

W kwestii bagażu: ostatnio w TT1200 solo jeździłem tylko z dużym top case'm. Niby fajnie, ale wyraźnie podnosi środek ciężkości. Lepiej jednak z bocznymi, a top case tylko jak z pasażerem albo w koło komina.

O, i Wicher w międzyczasie wrzucił posta :).

Offline Kamil_007

  • Klakier
  • ***
  • Wiadomości: 115
  • Opinia +0/-0
  • Tekst ten to tekst osobisty
  • Motocykl: 1200 Explorer
  • Miejscowość: Marki/Warszawa
Odp: Bagaż- jak to upchnąć no i w co?
« Odpowiedź #18 dnia: 25 Styczeń 2020, 21:57:00 »
Oczywiście macie rację lecz wszystko zależy na jak długo jedziesz i dokąd. Jedziesz pośmigać po 12 godzin dziennie czy na wywczas z dziewczyną. Jadąc na 2 tygodnie nad nasze morze zatrzymując się w jakiejś miejscowości na 2-3 dni warto mieć ciuchy cywilne by pójść np na spacer. Codzienne pranie może być problemem bo nie zawsze do rana wyschnie... generalnie podałem to jako jedną z opcji redukcji bagażu. A co jakości to zgadzam się w pełni.
Pozdrawiam, Kamil.

Tajger jest Tajger, kóń jakich mało.

Offline Wicher

  • Stary kocur
  • *****
  • Wiadomości: 1 011
  • Opinia +0/-0
  • Motocykl: inny motocykl
  • Miejscowość: Ruda Śląska
Odp: Bagaż- jak to upchnąć no i w co?
« Odpowiedź #19 dnia: 25 Styczeń 2020, 23:17:15 »
Cywilne ciuchy to mam ze sobą zawsze. Przecież na wieczorną kolację w Hiltonie, czy przytulasy na plaży z kobitą, nie pójdę w ciuchach motocyklowych, umęczonych tygodniową czy dwutygodniową orką ;D ;D ;D

RyWin wspomniał o odzieży termoaktywnej i w zasadzie w kilku zdaniach wyczerpał temat w 100%.
Stosuję podobne praktyki. Szybka, ręczna przepierka bielizny, rano suchutkie i pachnące ;)
Nie puszczone bąki wędrują do mózgu, a stąd biorą się posrane pomysły...