My też szczęśliwie dojechaliśmy. Cały powrót w słońcu 
.....
...no to farciarze z Was, mój wcześniejszy powrót do Poznania, w sobotni wieczór okraszony był na całych 230 kilometrach: deszczem a więc mokrą drogą, czasami bardzo mocnymi podmuchami bocznego wiatru, niską odczuwalną temperaturą którą wymusiła 2 postoje co by nieco rozgrzać stopy no i "ciemności" też przy takich warunkach nie pomagały ( ukłony dla grzanych manetek i ledów

) ........więc tym bardziej miło było spotkać kilka znajomych twarzy, poznać kilka kolejnych, zrobić wspólną wycieczkę, dzięki prowadzącemu po "czarnym" jak również przez las
Dziękuję za chęci i starania tym, którzy zorganizowali to spotkanie w tak krótkim czasie-

Mam nadzieję że kolejnym razem, niezależnie od pogody, będzie zdecydowanie więcej czasu na wspólną jazdę, rozmowy o motorach i nie tylko, na kolejną , fajną integrację naszej
kociej rodziny
