Ale jak to już ktoś tu napisał dasz rade. :-)
No jasne. W razie czego mam jeszcze trochę inego sprzętu. W sumie to winien jestem wyjaśnienie. Różnymi moturami samodzielnie latam jakieś czterdzieści lat (wliczając Komara), czemu winien jest mój nieboszczyk Stary, który zrobił ze mnie plecak jak miałem 5 lat, a w wieku lat sześciu posadził przed sobą i pozwolił trzymać kierę przez chwilę. Strasznie dumny byłem potem i dzieciaki mi zazdrościły.

Co do nauki, to faktycznie endurzenia muszę się nauczyć, bo doświadczenie mam żadne, ale jestem dobrej myśli, tym bardziej, że znam paru typów, co to potrafią. To tyle - dzięki wszystkim za odzew.
Pozdro. Rozumiem, że masz gaźnikowca?
... nawet kilka.
