U mnie dostało się trochę na tarcze hamulcowe, ale od razu kupiłem "dynks", odtłuściłem i założyłem bandaż na lagę, tak, że wsiąkało, a nie ściekło. Śmieszne, ale zadziałało - hamulce są.
Dziś mi wymienili cieknący element. Na uszczelniaczu były drobinki krzemu / piasku i to podobno była przyczyną. Uszczelniacz pyłowy wyglądał ok. Gładź bez jakiejkolwiek rysy.
Serwis ogólnie bez zarzutu - mogę na ten moment pochwalić.
Niemniej, nadal uważam, że przy tych przebiegach i asfaltowej eksploatacji to niespotykana usterka.
Serwis dementuje jakoby była to kwestia wadliwej serii zawieszenia, a i ja nic nie znalazłem na ten temat w necie.
Mam nadzieję, ze to rzeczywiście jakiś przypadek, bo nie wyobrażam sobie takiej zabawy co parę tys. km. I to przy elemencie nie objętym gwarancją.
No i wizerunek marki. Tu, jakby nie było, jesteśmy na jednym wózku z producentem, bo jak się okaże, że jednak jest problem techniczny czy konstrukcyjny, a producent / importer ma to "w tyle", to wartość Moto poleci na pysk. Póki co, dają radę......