Tu w Bornem wśród sosen stoi gmach ponury,
Pamięta mundury, rozkazy i mury.
Choć dawno ucichły wojskowe już kroki,
Wciąż strzeże historii minionej epoki.
Motocykli tu wiele — z bliska i z daleka,
Przy tym domu żołnierskim wlepka na ciebie czeka
Nad taflą jeziora wysoka straż ze stali stoi,
Wiatr świszcze po stopniach i drzewa tam koi.
Kto wejdzie na szczyt jej, ujrzy lasu tonie,
I dachy miasteczka skąpane w zieleni łonie.
Motocykl na drodze zamruczy już z rana
Co to za wysoka budowla skrywana?
Gdzie rycerz z krzyżem dawniej trzymał straż przy bramie,
Dziś ryk żelaza niesie wiatr po każdej starej ścianie.
W Schivelbein pod nocnym niebem błyszczy ognia blask,
A chrom i skóra budzą echa pośród dawnych mask.
Choć fosy cicho śpią, wciąż słychać tętent chwil —
Odgadnij, gdzie motocykliści zjadą znów co sił.
Wśród starych murów aromat się snuje,
Złocisty napitek od lat się tu waruje.
Miedziane kadzie pamiętają dawne czasy,
Gdy kufel po pracy jednoczył tu masy.
Motocykl pod bramą zabrzmiał już od rana —
Co to za warzelnia od lat dobrze znana?
Nad jeziorem od wieków kamienny mur stoi,
Pamięta rycerzy, co strzegli tu zbroi.
W zachowanych ruinach wiatr dawnymi gra tony,
A cień kilku zakonów wciąż błądzi wśród strony.
Zakony się zmieniały, a warownia wciąż stoi
Co to za miejsce motocyklistów dziś ukoi?