...
W między czasie dokręciłem XT660R 2970 km - aż się korba urwała 
...jakieś bliższe informacje ?, okoliczności ? przyczyny ?
Okoliczności przyrody były piękne, Słowacja, Niskie Tatry, ładne widoki, zaczęło się robić chłodno po całym dniu jazdy w upale na Węgrzech, do kempingu z widokiem na Wysokie Tatry zostało na około 30km.
Po skręcie w lewo na Poprad, ładna serpentyna z podjazdem, podjeżdżałem sobie delikatnie na 1ce lub 2ce - tylko stuknęło w silniku i zablokowało tylne koło, szybko wcisnąłem sprzęgło więc się nie wyglebiłem.
Silnik miał niskie obroty i wolno jechałem więc korba nie wyszła bokiem.
W pierszym momencie myślałem, że zerwało mi łańcuch i zawineło na przedniej zębatce ale napęd cały.
Przyczyny jeszcze trudno określić, bardzo dziwny przypadek w tym silniku.
On jest pod tym względem pancerny, wszystko co się kręci o 360 stopni jest na łożyskach tocznych i może chodzić bez smarowania.
Tłok się rusza w cylindrze tylko leży na dole i wałem można lekko wykonać prawie pół obrotu - przeciwwagi blokują się o tłok.
Olej, był - żadnych opiłków w oleju nie było, płyn chłodniczy też OK, silnik nie przegrzany!
Jak rozbiorę silnik na części pierwsze to może coś więcej będzie wiadomo.