Odkopię temat. Przy wymianie klocków mechanik zwrócił mi uwagę, że mam strasznie miękką klamkę hamulca przedniego. Wciśnięta na maksa zatrzymywała się jakieś 2-3 cm od manetki. Wymieniony został płyn hamulcowy i założony zestaw naprawczy pompy, obecnie jest to już jakieś 4cm od manetki przy wciskaniu.
Natomiast prawdziwa tragedia objawia się w czasie deszczu. Najprościej mówiąc: klamka robi się tak miękka, że mogę dociągnąć ją bez problemu do manetki a hamulce zamieniają się w spowalniacze. Hamowanie z 50km/h to już wyczyn. Strach jeździć.
Tarcze mam ogólnie do wymiany, ale powodowałyby aż taką zmianę?
Jeśli chodzi o pompę hamulcową, to na angielskich forach też ludzie narzekali i robili jakieś zmiany. U mnie dodatkowo hamulec staje się czasami twardy tak, że mogę go na 2cm tylko wcisnąć i hamuje świetnie, ale po kilku wciśnięciach klamki znowu wraca do stanu 3-4 cm od manetki, czego też nie rozumiem.
Czy każdy tiger miał przewody hamulcowe w stalowym oplocie?
Tiger to mój 3 motocykl, w poprzednich nic takiego się nie działo i nie bardzo wiem, co o tym myśleć

Na razie czekam na wymianę tarcz jak uzbieram na nie resztę kasy. Chciałbym zebrać ewentualne inne pomysły.