To może takie "zadanie domowe" dla każdego?
Można i tak, ale niekoniecznie...

Jak napisałem wcześniej, jak wypuszczam się poza dom, to z reguły mam boczne alusy + centralkę. Do kufrów bocznych pakuję rzeczy na wyjazd, a centralny staram się mieć pusty na jakąś wodę, przeciwdeszczówkę, kask + kurtkę jak się zatrzymam na łażenie, itd. I dla mnie jest to git! Alusy są wąskie (30l) i nie ograniczają możliwości manewrowych, ich zawartość nie podnosi środka ciężkości motocykla, a z racji uprawianej turystyki w niczym mi nie przeszkadzają... Nawet, jeśli wziąłem coś niepotrzebnie, to nic się nie stało - po prostu mam przestrzeń ładunkową, to ją wykorzystuję i nie widzę powodu, aby się ograniczać
To nie samolot, gdzie bagaż podręczny jest w cenie, a za dodatkowy trzeba zapłacić kupę kasy, a potem jeszcze bawić się w odprawę bagażową przed lotem i czekanie przy taśmie po dotarciu na miejsce

P.S. Sorry za OT, ale mam takie spostrzeżenie... Przy różnych okazjach przewija się "wątek GS-a"... Skąd u niektórych te uwagi? To są jakieś kompleksy, a może zwykła zazdrość? Sam spotkałem i znam wielu użytkowników tych motocykli i nigdy nie dali mi powodów do narzekania... W czasach, gdy miałem Sportstera, to bardziej nie odpowiadało mi środowisko skupione wokół warszawskiego Liberatora, bo uważałem, że jest ono jakieś sztuczne. Ale co do gieesiarzy, to mam same dobre doświadczenia...
A swoją drogą, to Triumph ze swoimi Tigerami "ściga się" z BMW. Explorer od początku był wymyślony i pozycjonowany, jako GS killer i jak się to w końcu uda (w co jednak wątpię), to my też będziemy przez innych postrzegani jak tacy "brytyjscy gieesiarze"?
