No to byłem wczoraj u Marcina w Boosterze w Katowicach. Ponieważ mam do niego 254km, to zależało mi żeby przyjechać rano i wyjechać popołudniu sprawnym motkiem. Bronił się chłopina rękami i nogami, ale w końcu pragmatyka zwyciężyła i się zgodził. Przyjechałem zgodnie z umową ok. godz.10:00. Chłopaki pooglądali moto, żeby poustalać co jeszcze widzą do zrobienia i zwolnić mnie do kina czy dokąd tam sobie chcę. Od razu rzuciło im się w oczy, że TEx na kosie za mocno pochylony stoi i trzeba coś z tym zrobić. Punkt dla nich. Generalnie ustaliliśmy zakres robót plus to co uznają za konieczne i pojechałem taksówką do centrum Katowic. Nadmienię, że była oferta skorzystania z jakiegoś maxi-skutera (drugi plus dla nich), ale nie skorzystałem. Miałem ze sobą cywilne ciuchy i nie uśmiechało mi się spędzić całego dnia w kombi i ciążkich butach motocyklowych.
Jak już sobie siedziałem w centrum i sączyłem soczek, to Marcin na bieżąco wysyłał mi zdjęcia różnych kwiatków. A to zużyte klocki, a to zajechany płyn chłodniczy, itp. W końcu zadzwonił... myślę sobie, ocho! coś się dzieje. I się zaczęło... Marcin mówi do mnie, że jakby nie widział, że przyjechałem, to po zdemontowaniu i oględzinach wybieraka stwierdziłby, że z czymś takim moto biegów zmieniać nie może! No patrz pan! A zmieniało :-) Na dowód podesłał mi takie oto zdjęcia:


To małe coś obok wybieraka pochodzi z tego miejsca, gdzie jest wolna przestrzeń. Której oczywiście być nie powinno. Pękło, odpadło; dobrze, że chłopakom udało się wyjąć magnesikiem. Dobrze, że nie poleciało gdzieś głębiej, dobrze, że skrzyni nie przemieliło...
No i zonk. Marcin mówi : "Łap se chłopie pociąg do domu, bo z tym to raczej nie pojedziesz. Chyba, że nam każesz, to poskładamy tak jak jest. Ale nie radzę." No durny całkiem nie jestem, więc mu odpowiedziałem, żeby ogarnął nowy ten detal i dał znać kiedy mogę przyjechać po odbiór. I zabrałem cztery litery na Polskiego Busa (tffuuuu!!!) i po przesiadce we Wrocławiu na Koleje Dolnośląskie (już nie było tak źle jak w autobusie) , tym sposobem wróciłem sobie do domu. Przynajmniej zaległości w lekturze nadrobiłem :-)
Zaraz będę dzwonił do Marcina dowiedzieć się czy to "coś" jest w ogóle w Almocie dostępne. Mam nadzieję...
Na ostateczne podsumowania jeszcze przyjdzie czas po odebraniu motocykla. Ale moje pierwsze wrażenia odnośnie Boostera są bardzo pozytywne.