Ostatnio kupowałem flaszkę Tokaj Aszu za 500 forintów..............
Tam chyba nikt nie pyta premiera "jak żyć? "

Widzę też, że "naród" zorientowany w temacie

.
Czyli jakby następny zlot nie odbył się jednak w polskiej stolicy winiarstwa, to może u bratanków w Tokaju ?