Wstyd sie przyznac,

, ale "lyklem siersciucha".
Tego z Lodzi.
Przywiozl mnie do domu bez problemu i z gracja.
Przewazylo: wyposazenie, prawie nowe opony, dobry rocznik, sensowny sprzedajacy, dobre negecjacje cenowe, itd. Obejrzalem dokladnie (lacznie z mierzeniem suwmiarka tarcz

), rame, polki, lagi itd. Zrobilem jazde probna, obroty do odciecia, no i w oogle to co mozna zrobic. Wlasciwie, to nie wymaga inwestycji - mozna od razu ruszac w trase. Badanie techniczne sprzedajacy zrobil wczoraj

.
No nie, jest jedna rzecz - lancuch trza naciagnac

. Ale jeszcze spoko starczy, i zebatki tez w bardzo dobrym stanie. Co bedzie wylazilo z "siersciucha", to sie zobaczy. Na razie na trasie spisywal sie bardzo dobrze (mimo kufrow HB, ktore odstaja, jak uszy Urbana).
Pierwsze wrazenie vs FJR: daje rade, zarowno silnikowo jak i podwoziowo. Oczywiscie silnik FJR jest "sprezysty" i czuc ten "power" (dlatego FJR'a zostaje w rodzinie), ale "siersciuch" nie przynosi wstydu. Zawieszenie - wiadomo. Ale to byl glowny powod uzupelnienia parku maszynowego. Niestety oslona od wiatru zadna. Czyli trzeba zmienic szybke

.
Po przyjezdzie zdjalem tego bagstera i wizulanie moto zyskalo min. 20%.
Co do innych, jakie przegadalem telefonicznie.
1. Ogloszenie z Jarocina (allegro) - cena atrakcyjna, ale jak widac na zdjeciach w ogloszeniu. Wypucowany mocno, ale chyba mocno byl tez odbudowywany. Sprzedajacy w porzo. Jak zapytalem dlaczego ma niektore elementy nieoryginalne (a niektorych w ogole brak), to wszystko mi opisal. Uznalem, ze to nie dla mnie.
2. "Pomaranczowy" z Pszowa: gosc ma go od czerwca zeszlego roku, kupil w "motoszklarni" w Wwie (Marki?). I juz mu sie znudzil? Kiera wymieniona - bo ladniejsza? Ale najmniej podoba mi sie wzglednie nowa tylna opona i stara przednia. Nie lubie takich kombinacji.
Ergo: wyboru za specjalnie nie ma. Czasu jezdzic i ogladac nie mam. Uznalem, ze jak ten z Lodzi nie wypali, to jade i kupie cos w Germanii. Fakt, ceny nierzadko nawet 100% wiecej, ale wiemy dobrze, dlaczego.
Dodam, ze kolega, ktory w branzy moto funkcjonuje od 30 lat, jak tylko zaczalem sie interesowac Tiger'em kazal mi sprawdzic jak takie motki "stoja" u Niemcow. A tam trzymaja cene, chociaz "smigla" w herbie nie ma

.
Coz, w wolnej chwili uzupelnie profil o posiadanie slusznej maszyny

Wiadomo, ze kazdy wlasciciel nowego nabytku cieszy sie dwa razy

Pozdrawiam i dzieki za wsparcie.