Patrząc ze swojego doświadczenia, to poprzednie trzy motocykle sprzedałem szybko i drogo. Suzuki Bandit poszedł do znajomego bez marudzenia, kawasaki z 750 sprzedało się w tydzień, a kawasaki z 1000 w dwa dni i o mało się o nie nie pobili. Potem przyszła mi ochota na coś nietuzinkowego i stąd Tiger 800. Tiger to wspaniały motocykl i znajdzie nabywcę, jednakże potrwa to dłużej. Natomiast jeśli chodzi o nietuzinkowe sprzęty to zupełnie mi przeszło. Wiem juz, że za trzy lata po nabyciu nowego będę myślał o zmianie, więc nie ma co się oszukiwać, że moto " na dłużej". Nie mam na tyle kasy, żeby sprzedawać po taniości i w długim procesie. Aprilia Caponord - u nas niesprzedawalna, Stelvio, tak samo. Ktm'

także trudno się będzie pozbyć, Multistrada przepiękny sprzęt, ale pociągnie po kieszeni i też będzie wisiał.Poza tym są to produkty relatywnie awaryjne niestety. Tiger 1050 - to najlepsza propozycja jaka padła. Oczywiście jest to tylko moje zdanie, moje doświadczenia i przede wszystkim moja kieszeń.
Dla mnie obecnie w tej kategorii wygrywa tenere 700, crf 1000, supertenere 1200 i DL 1000 - stosunkowo proste konstrukcyjnie, prawdopodobnie bezawaryjne i łatwe w odsprzedaży. Gs 1200 k50, świetny jezdnie i konstrukcyjnie przy tym łatwy w odsprzedaży, natomiast niepewny : usterki esa ( 4500zł za układ przy jednym kole) , usterki keyless, usterki przełączników, wady smarowania pierwszych egzemplarzy ( zatarte panewki) , lejące lagi.
Z koleii najtaniej obecnie wychodzi tiger 1200, ale z tego co kolega bilbo rzetelnie opisuje, też nie jest za ciekawie.
Słowem zakończenia to na nietuzinkowych markach najlepiej wychodzą salony, które biorą je w rozliczeniu....