Dwa dni, to niezbyt dużo..........
Motocyklowo: jest tam do pojeżdżenia na jakieś 3-4 dni, a relaksacyjnie to i na tydzień.
Jeśli bierzesz pod uwagę trekking (a warto), to z tydzień warto byłoby posiedzieć.
Ja praktycznie zawsze miałem bazę wypadową z Langenfed (w dolinie Oetz - tylko jakieś 100km dalej na południe od GaPa) i stamtąd robiłem trasy. Silveretta, Timmelsjoch, Achensee itd.
Trekingowo: wąwozy z Imst na niemiecką stronę, czy wodospad Niederthai (można wypożyczyć uprzęż i przejść przez wodospad).
Generalnie - jak dopisze pogoda, to atrakcji w różnym wydaniu masa.
Myślę, że podobne km będą z miejsca w którym masz metę.
Jak by jednak pogody nie było.........
To dlatego wybieram Langenefeld i siedzę w termach.
W Scharnitz po Austriackiej stronie tanie paliwo (zawsze było przynajmniej - przy starej drodze, bo teraz omija się tunelem). I tamże było (jest chyba dalej) muzeum z motocyklami i samochodami. Małe, ale na kawkę można wpaść. Steffan & Co KG.
A, i dla oszczędnych: w Langenfeld jest camping z basenem (blisko term), więc budżetowo bez tragedii. Sam dojazd w te rejony również może być ciekawyi to już z 50 km za Wiedniem, a nawet od Znojmo (np.: przez Wildapen, Krimml i Zilertall).
No, chyba, że ktoś lubi autobahny.......
Generalnie lubię te rejony

i "bendem" wracał.
Neuschwanstein - warto zwiedzić w środku z przewodnikiem. Tylko, że są grupy na konkretne godziny, więc lepiej bukować z wyprzedzeniem. Może coś się zmieniło. Ludzi masa.
Hohenschwangau już mi się nie chciało zwiedzać........
Rejon o który pytasz przejeżdżałem wielokrotnie ale nigdy mnie tak bardzo nie zaciekawił jak część Austriacka i pogranicze rzut beretem dalej.