Witam, jako że oddawałem ostatnio moto do Boostera na kpl serwis po 60k i robiłem w nim wszystko co można było zrobić z nim mechanicznie i technicznie oraz poprawiałem niektóre rzeczy mam jeden temat.
Wiadomo że każdy lub prawie każdy czasami lubi sobie podejść do garażu i przepalić moto przy fajeczce raz za jakiś czas i czeka do 2 włączenia wentylatora żeby złapał ładnie temperaturę i wyłącza.
Banan na pyszczku, moto przepalone, rozgrzane i jest bjuti.
Też tak myślałem aż dostałem zdjęcia swoich fajek z boostera. ( zdjęcia )
Wniosek.. przepalanie, różnica temperatur w silniku i na zewnątrz , skraplanie się pary i ciepło w komorze silnika powoduje osadzanie się "pary" i cząstek ciepła wewnątrz komór i wynik mamy widoczny.
Moto nigdy nie zlany,przelany, zatopiony i inne cuda.
Oczywiście fajki ogarnięte i wszystko jest już git ale sprawa daje do myślenia.