Dokładnie jak szpaku napisał, zapisy w instrukcji muszą być "idiotoodporne"

W niektórych motocyklach różnica jest np. przy wykonywaniu adaptacji elementów układu wtryskowego - np. w moim KTM tak jest, że po adaptacji wymagane jest zgaszenie kluczykiem, a nie killswitchem - być może ECU jest w jakiś sposób podtrzymywane napięciem po użyciu killswitcha, nie rozkminiałem tematu, bo zbytnio mnie to nie interesuje

W codziennej eksploatacji nie ma to kompletnie żadnego znaczenia czy zgasisz wykonując jeden ruch kluczykiem czy też dwa, czyli killswitch + kluczyk lub też nawet rozkładając boczną nóżkę + kluczyk

Ważne, żeby pamiętać o kluczyku, bo znam takich gości, przez których trzeba było szukać kabli rozruchowych po noclegu na wyjeździe, bo moto stało całą noc na włączonym zapłonie
