Albo inny serwis, albo rzeczoznawca. Generalnie przepisy unijne pozwalają klientowi ominąć ASO, oddając do jakiegokolwiek licencjonowanego warsztatu nie tracąc gwarancji, tyle że ludzi się oszukuje, że tak nie jest. Z założenia w ASO wiedza na temat danej marki powinna być największa, ale bardzo często mamy do czynienia z daleko posuniętą indolencją (i nie tylko).