Dawid, Diabeł i Kiechu również dziękują za miło spędzony czas.
Wróciliśmy do domu z duszą na ramieniu, bo w połowie naszej wyprawy Marcin podczas hamowania przed skrzyżowaniem wywrócił się, przekoziołkował, a jego Honda poleciała na boku na drugą stronę drogi, wyprostowała się na rowie i wjechała w rzepak. Na szczęście oprócz drobnych otarć Marcin jest cały. Jego Honda oprócz połamanego kufra też odpaliła i po ostudzeniu emocji można było ruszyć dalej. Diagnoza jest taka, że prawdopodobnie nie odbiły tłoczki zacisku z jednej strony co spowodowało uślizg przedniego koła. Moto idzie do przeglądu układu hamulcowego. Najlepsze było po powrocie jak już każdy dojechał i potwierdzał, że dotarł do domu. Po 15 min przyszła informacja na grupę: kufer już zamówiony. Nie w kolorze, ale się oklei

. Pozdrawiam i życzę bezpiecznych podróży.