Witam.
Pacjent Triumph Tiger Explorer 2012 rok, nakulane 71k km, w tym przeze mnie ponad 40, moto serwisowane w Kawasaki w Poznaniu, wszystko robione według książki, olej wymieniany co 5k km.
Ostatnio na Grossglockner po wjechaniu na samą górę, w wolnym tempie, bo duży ruch był, wyrzuciło mi pierwszy raz płyn, ale wszystko wydawało się ok, od tamtego czasu zrobione jakieś 1.5k km.
Wczoraj motocykl zaczął sam trzymać wyższe obroty aniżeli standardowo (około 2000 na luzie) i temperatura płynu na wyświetlaczu, zamiast być na 4, 5 kresce, spadła do 1 kreski!!!
Płyn chłodzący zarówno w chłodnicy, jak i w zbiorniku jest na max poziomie.
Nie widać, aby leciał jakiś dym z rury.
Dziś jak odpaliłem niby wszystko na postoju w normie, doszedł do 5 kreski i włączył się wentylator, ale nie zrzuca już do 4.
Zrobiłem kilka km i znów to samo:
- Obroty na każdym biegu powyżej normy, jakbym jechać na tempomacie, na luzie od 3 do 4 tys i spadają do 2
- wskaźnik temperatury na końcu trasy pokazał zero kresek!!!
Umówiłem już moto na serwis, ale wolny termin to dopiero 03.10, co to może być?
Do tej pory nic się nie działo i boję się, że to może być uszczelka pod głowicą.