hej,
opisując sytuację w skrócie:
kupiłem tigera 800xc z 2011, po jakimś czasie okazało się, że ma nadmierne zużycie oleju silnikowego (przebieg w tym momencie ma jakieś 82k km i spalanie oleju ok. 1l/300km przy prędkościach 120-140km/h)
wstawiłem do pierwszego warsztatu, mechanik stwierdził, że to prawdopodobnie zapieczone pierścienie i zarządził płukankę silnika, niestety poza tym, że okienko rewizyjne oleju faktycznie ładne i dobrze widać poziom oleju, to jak przepalał tak przepala dalej...
wstawiłem teraz do drugiego mechanika, wycenił remont silnika na jakieś 16-17k, co niestety trochę przekracza mój budżet... więc w porozumieniu doszliśmy do wniosku, że lepszą opcją (tańszą) będzie zrobienie przekładki silnika... i tu schody się zaczynają
zamówiłem silnik z allegro z przebiegiem 42k z moedelu 800 xr z 2014 roku (oczywiście po wcześniejszej konsultacji z mechanikiem, wysłałem link z pytaniem czy się nada) i po zamontowaniu już w ramie, dostałem info, że niestety ten silnik nie będzie działał, bo z tego co zrozumiałem (wybaczcie nie jestem mechanikiem i nie znam się totalnie na tym...) będzie problem z czujnikiem położenia wału, ponieważ ma inne wymiary i komputer będzie wariował, przez co nie bedzie się wkręcał na obroty, albo przyśpieszał, albo gasł itp...
i w końcu pytanie, wiecie, moze ktoś robił wcześniej już taką przekładkę?
znalazłem następny silnik, z 2014 tylko ze swykłej 800, on będzie pasował, czy musi to być konkretnie silnik z modelu 2011?
pozdro i z góry dzięki za odp