Triumph ma w sobie "to coś" co sprawia że jest wyjątkowy
Nie jest oklepany, świetnie jeździ. Jestem zarażony 
Tak to prawda. Triumph ma w sobie to "coś". Pamiętam jak miałem swojego pierwszego Triumpha to siadając na niego zawsze wiedziałem, że całość składa się z elementów zrobionych przez wiodące marki na świecie: Hella, Osram, Akront, Kayaba, Keihin, Nissin... a wisienką na torcie była kanapa z włoskiej skóry

Po prostu siadając na nim miałem wrażenie jakbym zakładał garnitur szyty na miarę. Wiadomo, że ten kupiony w sklepie też będzie dobrze leżał. Prawie jak ten szyty na miarę... I właśnie to "PRAWIE" robi różnicę

Poza tym przy niektórych modelach (np. Daytona Super III) łapy maczali inżynierowie z Cosworth'a , a przy pierwszych silnikach 955 podobno pracowali inżynierowie z Lotusa.
Tak... Triumph ma w sobie to "coś"... Banan w twarzy dostajesz gratis
