Dziś poskaładałem tygrysa do kupy. Odpalił za pierwszym strzalem.
Później zasymulowałem ostatnia sytuacje tzn na zgaszonym silniku wlaczylem manetki i trzymalem 10min(wczesniej po 5nie odpalil) napięcie przed odpaleniem spadło do 12,6V ale też odpalił.
Rozebrałem i przejrzałem rozrusznik, przeczyściłem główna mase, założyłem przekaźnik na grzane manetki i gniazdo zapalniczki( sygnał podaje podświetlenie rejestracji) czyli przestaną grzać jak zgasze światła, a nie jak wcześniej dopieropo ich ręcznym wyłączeniu.
Przemyłem kontaktem 3 przekaźniki które są pod siedzeniem. Teraz musze jeździć i mam nadzieje nie zaobserwować już takiej sytuacji.
Teraz nie działa mi wskaźnik poziomu paliwa :-) :-) heheh co to może być??
Tematu ciąg dalszy choć z tym można jeździć.
Wysłane z mojego FRD-L09 przy użyciu Tapatalka