Cześc załoga,
Nie chce zakładać nowego tematu, a mam podobny problem w moim Tygrysie 1050, 2009r.
Od jakiegoś czasu zdarzało się sporadycznie, że rozrusznik nie chciał zakręcić, ale wystarczyło, że docisnąłem przewód wchodzący do klamki sprzęgła i wszystko wracało do normy. Dziś chciałem wybrać się na przejażdżkę jednak rozrusznik kręcił podobnie jak na pierwszym filmiku (pół obrotu i koniec) a po kilku próbach w ogolę przestał kręcić, teraz podczas próby odpalania słychać tylko takie pojedyncze kliknięcie i koniec. Akumulator jest całkiem świeży, ale dla sprawdzenie czy to nie jest to wina baterii podłączyłem pod prostownik jednak bez rezultatu, na koniec podłączyłem kablami do akumulatora w samochodzie, ale nadal nie kręci...
Edit:
Rozkręciłem czujnik przy klamce sprzęgła, ale tam wygląda wszystko Ok. Mechanizm prosty, polega na rozłączeniu styków po wciśnięciu klamki i tyle.
Dziś rano rozrusznik znów zakręcił o pół obrotu a kolejne próby to już tylko dźwięk typu "klik" dochodzące z przekaźnika obok akumulatora.
Zastanawiam się czy to jednak nie wina baterii, nie mam miernika także nie mogę zweryfikować, jak myślicie ?