Noszę się z zamiarem kupna drugiego moto do ogólnego przeznaczenia, ale ze wskazaniem na jazdę w plenerze/terenie. Moje doświadczenie w tym temacie kończy się na niezbyt długich przelotach Tygrysem po szutrach i polnych drogach, raczej z chęci skrócenia sobie drogi niż jakiegoś uwielbienia do jazdy po sypkim

Moto powinno:
- być niskobudżetowe, zakup 5-6k + ewentualne przygotowanie (nie mylić z remontem generalnym)
- tylko jednocylindrówka, prawdopodobnie w przedziale 500-650cm
- prosta konstrukcja, mile widziane chłodzenie powietrzno/olejowe
- tanie części eksploatacyjne + dużo używek na rynku jak coś pogubię/połamię w terenie
- możliwość jazdy przelotowej na asfalcie z prędkością 90-100 km/h bez katowania silnika
- w miarę wygodne siedzenie do codziennej jazdy
- niska masa własna mile widziana (nie oczekuję cudów, ale stary DR650 przed 1996 rokiem będzie zbyt ciężki żeby samemu go podnosić)
Generalnie moto ma mi służyć do jeżdżenia po drogach nieutwardzonych, ale ze wskazaniem na leśno-polne dukty, a nie ciężki teren. Jazda turystyczna bez parcia na moc, prędkość czy przyspieszenia. Chcę spróbować jazdy rekreacyjnej z pomijaniem "czarnego" po drodze. Ma to być moto jednocześnie do dojazdy do pracy w mieście, wyskoczenia sobie nad Wisłę w krzaki, ale też pojechania sobie rano w sobotę np. na Podlasie i wrócenie w niedzielę wieczorem do domu. Wiem, że co dobre do wszystkiego to dobre do niczego, ale od czegoś muszę zacząć. Jak mi się spodoba to będę drążył temat dalej kupując lepsze i nowsze moto. Jeśli nie to mała strata - tanio kupiłem, tanio sprzedam, mało stracę

Modelem, który chodzi mi po głowie jest Honda NX650 Dominator, ale jestem otwarty na wszelki sugestie z Waszej strony
