Ja poszedłem do salonu będąc ciekawym nowego modelu, oddając kluczyk bylem zakochany. Poznałem wczesniej z podobnych sprzętów f850gs, gsa, f900xr, r1250gs, tigera 800, tenerka 1200, dl650. Dane na papierze to jedno, suma wrażeń i emocji to to co nam powie czy coś jest do nas dopasowane, czy nie. Bardzo lubię bmw i yamahę, szanuję suzuki, po tigerze 800 bylem sceptyczny, a jednak 900tka sprawiła że czułem się jak dziecko na sankach, jak piesio w wiosennej trawie

kapitalne zawieszenie, balans, żywy i pięknie kontrolowany rolgazem silnik, hamulce dozowalne i mocne jak diabli.. wsiąkłem w to moto całym ciałem i gdybym miał fundusze to bym już zamówił swoje Rally. Wizualnie nie robi na mnie takiego wrażenia jak podczas jazdy.
Jakiś czas później przejechałem się demo tigera 1200 i ten zwierzak też mnie oczarował, ale czułem się na nim mniej swobodnie niż na 900, wzbudził we mnie podziw i szacunek tym jak ujarzmia taką moc w cywilizowany i przystepny sposób, genialny turysta, ale nie miałem odwagi tak się nim składać w zakręty jak 900tką. W kontekście zmiany obecnego motocykla (fz6) patrzę raczej na starsze motocykle, dlatego tiger 900 na razie musi poczekać... Rozglądam się (na razie tylko robię sobie smaka) wśród tigerów 1200, tenerek 1200 i r1200gs, raczej te pojemności, czuję sie na nich znakomicie.
Czy f850gs jest nijaki? Ano

On ma być trochę nijaki żeby nie był męczący w długiej trasie, ale jest nijaki kiedy jest prowadzony w ten sposób, jak się odwinie to potrafi dać czadu. GSy są zrobione tak żeby dawały komfort w wielodniowych podróżach. Po 10h o zmierzchu ze zdrętwiałym tyłkiem i mokrym asfaltem pod kołem przy otępiałej nieco głowie i ostroznej jezdzie ma być potulny i bezpieczny, i wtedy taki jest. One są takie, że zwykła nawet lekko dynamiczna jazda sprawia wrażenie łatwej, może przez to budzić mniej endorfin, troszke taka izolacja od drogi, ale awaryjne manewry są pod pełną kontrolą i emocje z nimi związane również są przytłumione. Dużo bardziej "nijaki" jest dl650, ale to już inna bajka.
900tka jest nieźle skrojona w relacji cena/jakość, jeśli ktoś dostrzeże tą jakość podczas jazdy, to cena będzie uzasadniona. Dla mnie jest wart tej kwoty.
Jakoś jeszcze ani razu nie miałem kontaktu z ktmem, nie wiem czy chociaż siadałem na nich... Może na targach..? Trochę mnie odpychają te owadzie lampy, nie mój styl. Dla samych parametrów jestem ciekaw 1290, musi być straszny dzik!