Witam. Podpowiedzi nie było, więc walczyłem z tematem jeszcze kilka dni. Rozebrałem całą nitkę zasilania od rozrusznika do samego akumulatora. Począwszy od rozrusznika wszystkie przewody i połączenia były w doskonałym stanie. Pozostała główna masa, która jest na silniku umieszczona za dużym przekaźnikiem (lewa strona motocykla). Moim oczom w czasie odkręcania ukazała się korozja. GOOOOLLL. Na dodatek gówna gruba masa był przykręcona na na kolejnej która jest na cienkim kabelku co nie powinno mieć miejsca. Wg zaleceń im grubsza masa tym bardziej powinna jako pierwsza zostać przykręcona do silnika, a na niej kolejne. Moim zdaniem to jednak korozja na śrubce M5 była całym winowajcą usterki. Latałem tydzień cały i przerywanie rozrusznika nie wystąpiło.