Rozkręcanie dużego Tigera, to faktycznie masakra. A np. akcesoryjne górne gmole dodatkowo to komplikują. A żeby sprawdzić zawory jeszcze bardziej go trzeba rozmontować

Dlatego te "duże" przeglądy są takie drogie - kilka godzin pracy + niezbędne części + filtry + olej i robi się min. 2 koła (poza ASO) lub 3 koła w ASO...

Spasowanie plastików nie jest największym problemem i ja z tym kłopotów nie miałem, ale ściąganie baku jest faktycznie paskudne - kilka wężyków, cieknące paliwo, trudny dostęp - najlepiej to robić mając w baku resztki paliwa.
Po zdjęciu baku warto zwrócić uwagę na stan wężyków, bo jakość gumy, z których są zrobione jest kiepska. Ja mam TEx-a z 2014 roku i już w czteroletnim motocyklu zauważyłem, że te przednie sparciały i końcówki się kruszyły (koszt jednego 10-centymetrowego wężyka to ok. 60-70 zł, a potrzebne są dwa). A ostatnio, przy przeglądzie okazało się, że główny wężyk jest popękany i też należy go wymienić (koszt ok. 330 zł!). Również błędem producenta jest wg mnie to, że metalowe końcówki/rurki baku (na które zakłada się wężyki) są polakierowane do końca. Farba pod wpływem benzyny rozpuszcza się i jej okruchy zostają w wężykach. Jak tego się nie wyczyści, to mogą wpaść głębiej i coś gdzieś zatkać...
Przy składaniu obudowy airboxa i montażu baku uważaj i nic na siłę, bo obudowa potrafi pęknąć - u mnie, przy którymś wcześniejszym przeglądzie ktoś ją uszkodził...