RP, następnie przerwa i dopiero BR,P i Ams. Był u nas kiedyś dostępny jeszcze QuakerState. Piszę o nim, ponieważ jest to firma, która wyposaża w środki smarne armię US i są to głównie produkty mineralne. To dla tych, którym wydaje się, że najlepsze są semi i full syntetyki, a tak wcale nie jest. Na początku tego sezonu dostałem z Penrite do testowania olej do enduro 25W70 i był to olej mineralny. Dlaczego minerał, ano dlatego, że jest wytrzymalszy. Co do "prawdziwych" syntetyków, z wymienionych marek tylko RP jest nie jest robiony z ropy i jako jedyny nie zawiera przez to siarki. Wcześniej było zapytanie o silnik 1050. Nie ma różnicy, czy to 900, czy 1050, czy 800. Magistrala smarna, jak i zasada działania się nie zmieniła, jedynie różnią się skrzynie. I właśnie w 1050 praca skrzyni jest problematyczna. Chodzi po prostu tępo, ale po zalaniu 20W50 problem na jakiś czas ustaje, a po zalaniu RP jest dobrze przez całe 5-6kkm. Osobiście poleciłbym z BR 20W50 bo w tym przypadku będzie nieco lepszy niż 10W50 Penrite - to jako tańsza alternatywa w stosunku do RP. LM i V, to raczej średnia półka ze wskazaniem na produkt amerykański, bo Niemcy MoS dodają do nieco ch...jowej bazy. Na koniec : nie polecam produktów na estrach (PAO estry). Do sportu owszem, ale do cywilnej jazdy są zbyt krótkotrwałe.
P.S.
Na tym 4UM przeczytałem opinię (bo to tylko opinia nie mająca żadnego oparcia w rzeczywistości), że minerały są tylko do starych sprzętów, że stosowano uszczelnienia, które olej silnikowy rozpuszcza itp. Dawno nie czytalem takich bzdur.